Proeuropejski tandem

Armia turecka zagroziła interwencją, po tym jak premier Recep Tayyip Erdogan wezwał do przeprowadzenia wcześniejszych wyborów parlamentarnych i zmiany ordynacji wyborów prezydenckich w obliczu końca kadencji Ahmeda Necdeta Sezera. Próba wybrania 27 kwietnia na prezydenta kandydata partii rządzącej Abdullah Gula nie powiodła się z powodu braku quorum. Rząd chce powtórzyć głosowanie, ale opozycja - której protestom towarzyszą pomruki armii - znów zamierza je zbojkotować. Parlamentarna komisja chce więc wprowadzić do konstytucji zmianę, by prezydenta wybierano w wyborach powszechnych. Zwiększa to szanse kandydata partii rządzącej. Nic więc dziwnego, że przez Turcję przetaczają się demonstracje zwolenników lewicy, nacjonalistów, sekularystów i Alewitów, obawiających się wzmocnienia islamskiego charakteru państwa.
Czyta się kilka minut

Niepokoi się też Unia Europejska, która nie wie, czy bardziej bać się ewentualnego "islamskiego" konia trojańskiego w Europie, czy wojskowych mających często ostatnie zdanie w polityce Ankary. Unijny komisarz ds. rozszerzenia Olli Rehn wezwał turecką armię do respektowania "zasad demokracji i miejsca armii w niej". Widocznie mniejsze obawy budzi w Brukseli perspektywa konsolidacji władzy przez umiarkowaną partię islamską, która m.in. zlikwidowała karę śmierci i przyznała mniejszościom narodowym prawo do nauki ojczystych języków i obecności w mediach.

Jednak prezydent Turcji jest też głową sił zbrojnych a te - wierne świeckiej ideologii Atatürka - uznają, że jego sekularyzm nie powinien budzić zastrzeżeń. A przy okazji obawiają się pewnie, że zgodny tandem proeurojejskich: prezydenta i premiera oznaczałby większą cywilną kontrolę nad wojskiem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2007