Primitiae dormientium

Chrystus zmartwychwstał jako „pierwociny śpiących” (grec. aparche ton kekoimenon; w tłumaczeniu Wulgaty: primitiae dormientium) – tak pisze św. Paweł (1 Kor 15, 20) – nie zaś jako „pierwszy spośród tych, co pomarli”, jak czytamy w lekcjonarzu.
Czyta się kilka minut

To szczegół (szczególik? okruch!) wywoływany niedawną uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Nie bez powodu pierwsza nazwa tego święta brzmiała: „Zaśnięcie (Dormitio) Matki Bożej”. Nie bez powodu także starożytni chrześcijanie nazywali swoje grobowce „cubicula” (czyli „sypialnie”), a określenie „nekropolia” (miasto umarłych) zastąpili słowem „cmentarz” – miejsce snu (grec. koimeterion; od koimao – spać). Jak widać, słowa „zaśnięcie” nie rezerwowali tylko dla opisu wyjątkowego odejścia Maryi z tego świata; oddawali nim raczej swoje rozumienie śmierci w ogóle.

Czy to banalizacja śmierci? A może bezczelne wyzwanie rzucone jej w twarz przez nieceniących sobie życia abnegatów?

Ani jedno, ani drugie. Ani ucieczka, ani zuchwałość. Raczej: doświadczenie zwycięstwa nad śmiercią – dostępnego człowiekowi w Chrystusie. Tak! Przykłady można podawać w nieskończoność: Polikarp stojący swobodnie (bez potrzeby przywiązywania go) na stosie; Ignacy z Antiochii przerażony perspektywą ułaskawienia, o które starali się rzymscy chrześcijanie; Perpetua prowadząca drżącą z przejęcia rękę żołnierza podcinającego jej gardło... A także Cyprian wypłacający dwanaście sztuk złota swojemu katu, Wawrzyniec, który przypiekany na kracie żartował ze swoich oprawców – czy Tomasz More mówiący do oficera prowadzącego go na szafot: „Dobry panie, pomóż mi wejść na górę; z powrotem już sam sobie poradzę...”

Skąd się bierze w człowieku taka postawa? Z siły charakteru? Z szaleństwa? Z pewności siebie i swoich racji? Nie! Bierze się ona wyłącznie z przekonania, że Chrystus wytrącił śmierci z ręki „oścień”, którym nas bodła. Jak osła, którego dźga się od tyłu ostro zakończonym kołkiem – jeśli tylko spróbuje wierzgać, to sam się pokaleczy. „Ościeniem śmierci jest grzech” – stwierdza Paweł (1 Kor 15, 56). Śmierć nas pogania (bodzie nas) świadomością naszych grzechów. Kiedy chcemy się jej „postawić”, ona z nas drwi: „Nie chojrakuj! Popatrz na swoje grzechy! Na to, kim jesteś!”. Pogania nas i przeraża, dopóki dysponuje ościeniem. A co, gdy go straci, gdy – zanurzeni w paschalnym wydarzeniu Chrystusa – przyjmiemy łaskę rozgrzeszenia? Jak Franciszek w Porcjunculi? Wtedy z „ostatniego wroga” (1 Kor 15, 26) staje się „siostrą”: „Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę naszą, śmierć cielesną, której żaden człowiek żywy uniknąć nie może. Biada tym, którzy umierają w grzechach śmiertelnych; Błogosławieni ci, których śmierć zastanie w Twej najświętszej woli, albowiem śmierć druga nie wyrządzi im krzywdy” (św. Franciszek, „Pieśń słoneczna”).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2012