Prawybory

Prawyborom w Platformie Obywatelskiej, zakończonym 27 marca, przyglądałem się z umiarkowanym zainteresowaniem. Bez niepokoju czytałem towarzyszące temu zdarzeniu komentarze. Trudno byłoby w nich znaleźć atmosferę niepewności i nerwowego oczekiwania. Jeśli były to ciężkie dni, to tylko dla Bronisława Komorowskiego i Radosława Sikorskiego.
Czyta się kilka minut

Nie chcąc tracić reszty złudzeń, telewizyjną debatę kandydatów na kandydata oglądałem bez głosu. Podobnie - ogłoszenie wyników prawyborów. Polscy politycy nie są wielkimi mówcami, nie warto przekonywać się o tym po raz kolejny.

Opozycja, zepchnięta do defensywy, skupiła się na niezbyt imponującej liczbie członków PO, którzy wzięli udział w głosowaniu (jest to jej święte prawo). Szef Platformy, na odwrót, usilnie podkreślał wagę zdarzenia i zapowiedział kolejne prawybory. Żeby tylko nie przesadził z tą rozszalałą demokracją.

Pierwszy po prawyborach sondaż potwierdził znaczną przewagę szans kandydata Platformy nad szansami urzędującego prezydenta (być może istnieją specjaliści od marketingu politycznego potrafiący ocenić wagę tego sondażu). Co warte podkreślenia: Lech Kaczyński, jak można było przeczytać na żółtym pasku w TVN 24, niemal natychmiast pogratulował Bronisławowi Komorowskiemu. Bardzo to grzeczny gest, z lekką domieszką złośliwości.

Teraz czeka Platformę zadanie najtrudniejsze. Musi w ciągu kilku miesięcy przekonać jak największą liczbę wyborców, że zwycięstwo marszałka Komorowskiego było na niby, a prawdziwe wybory dopiero przed nami. To właśnie miałem na myśli mówiąc o gratulacjach pana prezydenta.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2010