Premier Morawiecki wiele razy powtarzał w exposé słowo „normalność”. Mogło się wydawać, że PiS zacznie skupiać się np. na normalnym w demokracjach ucieraniu stanowiska w obliczu takich wyzwań jak nadciągająca recesja.
Jednak groteskowa sytuacja z powtarzaniem wyboru delegatów do KRS oraz delegowanie do Trybunału Konstytucyjnego dwojga pretorian, zasłużonych dla brutalizacji debaty (w ramach nagrody za brak mandatu poselskiego), pokazuje, że czas zrewidować słownik.
Normą jest rozpychanie się większości (chudej, dodajmy) na całej szerokości politycznej ławki. Cztery lata będziemy powtarzali tę lekcję nowego języka polskiego. ©℗
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
Wersja audio




















