Potrzebujemy przemienienia

Trójca, łaska, zbawienie, odkupienie, sakramenty, Kościół, mistyczne ciało, transcendencja, immanencja, sacrum, profanum, itd.
Czyta się kilka minut

Tak jesteśmy mocno przywiązani do mówienia o Bogu w ten sposób, że nie dopuszczamy myśli, iż można by mówić o Nim inaczej. Na dodatek uważamy, że tylko taki język jest upoważniony. Dlaczego? Tak było zawsze. To jest nasze i to nasze ma wystarczyć za całe uzasadnienie. Bywa, że to nasze przybiera rangę oficjalnej nauki Kościoła. Skoro jednak w kalendarzu liturgicznym mamy święto Przemienienia Pańskiego, to może warto zauważyć, że zmienność, mówiąc najogólniej, niekoniecznie musi godzić w tradycję i nie musi zaprzeczać wieczności ani oznaczać jakiegoś braku. Wieczność niekoniecznie musi zasadzać się na niezmienności.

Prawdę o Jezusie poznali ci, którzy byli nastawieni na to, co przynosi czas, a nie ci, którzy stali w miejscu, zapatrzeni w przeszłość. Wiara nie polega przecież na zapamiętywaniu nauk o Jezusie, ale zdobywa się ją, żyjąc tym, co niesie życie. Żyje się po chrześcijańsku, tzn. dostrzega się niewidzialnego Boga w tym, co widzialne, co dzieje się tu i teraz.

Daniel mówi: „Oto z obłokami nieba przybywa jakby Syn Człowieczy, przychodzi do Przedwiecznego i prowadzą Go przed Niego. I dano Mu panowanie, chwałę i królowanie: będą Mu służyły wszystkie ludy, narody i języki. Jego panowanie będzie wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królowanie – królowaniem, które nie ulegnie zagładzie”. Ten opis trzeba przełożyć na współczesny język. Tak postępował Piotr Apostoł. Dlatego pisze do wszystkich, którzy uwierzyli w Chrystusa: „Zapowiadaliśmy wam bowiem pełne potęgi przyjście naszego Pana Jezusa Chrystusa, nie na podstawie jakichś wymyślonych baśni, ale jako naoczni świadkowie Jego wielkości”. Tę wielkość Jezusa poznał Piotr w pełni w chwili największej słabości, a może nawet czegoś gorszego, na dziedzińcu arcykapłańskim. Bezsilność i słabość Piotra, połączona z bezsilnością i słabością Jezusa, otworzyła Piotrowi oczy na sedno nauki Jezusa. Po latach Piotr powie: „Któż was skrzywdzi, jeśli będziecie się starać o dobro? Nawet jeśli cierpicie za sprawiedliwość, jesteście szczęśliwi! Nie bójcie się tego, czego oni się boją, i nie dajcie się zastraszyć!”.

My dzisiaj daliśmy się zastraszyć, skoro drugiego człowieka, w tym przypadku uchodźcę, za człowieka „w pełni” uważa ok. 45 proc. Polaków. Z analiz Centrum Badań nad Uprzedzeniami wynika, że niecałe 48 proc. Polaków odmawia uchodźcy człowieczeństwa. Badani mieli wskazać na ilustracji z procesem powstawania człowieka, gdzie lokują uchodźcę. Tylko 44 proc. wskazało człowieka, a 5 proc. małpę. Ukraińców za ludzi „w pełni” uważa ok. 56 proc. Polaków, Żydów – 57 proc. A przecież głosimy wszem i wobec, że ludzka godność jest nam przynależna z samego faktu nawet nie narodzenia, ale poczęcia. Godności nie da się też stopniować. Nie można być mniej czy więcej człowiekiem. Tym bardziej dzieckiem Boga. Potrzebujemy przemienienia.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2017