Reklama

Portret pisarza prawdziwego

Portret pisarza prawdziwego

07.12.2020
Czyta się kilka minut
T

Trzydzieści lat temu, po upadku PRL-u, sporo dyskutowano o tym, co z powojennej literatury polskiej pozostanie żywe, a co odeszło bezpowrotnie. Znudzony nieco Jan Błoński rzucił kiedyś podczas takiej rozmowy: przecież literatura to wielki cmentarz!

Trzydzieści lat temu, 28 lutego 1990 r., zmarł Kornel Filipowicz. Dziesięć lat później jego szczery wielbiciel Jerzy Pilch napisał, że nie może się nadziwić jego nieobecności. Minęły kolejne dwie dekady i oto po raz kolejny przekonujemy się, że z cmentarza, o którym mówił Błoński, czasem ktoś wraca, wcale nie jako zombie. Autor „Romansu prowincjonalnego” wrócił najpierw jako bohater pięknej powieści miłosnej, bo za taką uważam jego korespondencję z Wisławą Szymborską. Potem były wybory jego prozy, a że równocześnie opowiadanie, jako gatunek literacki przez długi czas lekceważone, ponownie jest w łaskach, mistrza gatunku zaczęto znów...

2619

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]