Polskie katharsis

Prezydent Lech Kaczyński zaproponował, by dzień wybuchu Powstania Warszawskiego stał się obchodzonym co roku świętem narodowym (ale nie dniem wolnym od pracy, co wydatnie zmniejsza szansę, że zmienimy je w jarmark). Dyskusja, która się przy okazji tej propozycji rozpętała, toczy się wokół smutnej martyrologii, kultu klęski, rozdętej dumy narodowej i profanowania żałoby...
Czyta się kilka minut

Spór ten o tyle nie ma sensu, że od lat 1 sierpnia jest jedyną historyczną rocznicą, którą Polacy przeżywają z zaangażowaniem, powagą i patosem, niezależnie od różnic pokoleniowych, które ich dzielą. Buczenie na cmentarzu Powązkowskim podczas obchodów jest wyrazem doraźnej politycznej frustracji, a nie kwestionowaniem rangi tego wydarzenia - i roli w nim takich osób jak Władysław Bartoszewski. Tego nie byłbym sobie w stanie nawet wyobrazić.

Bronię tego święta, bo jest jedyną okazją, by pospierać się serio. Jeśli podczas kolejnych rocznic Powstania przez życie publiczne przetacza się niespotykana kiedy indziej dyskusja o fatalizmie historii, głupocie politycznej, sensie ofiary krwi, zagładzie miasta i elity, dyskusja o najistotniejszych polityczno-historycznych kwestiach, to znaczy, że nie mamy (na szczęście? niestety?) lepszego historycznego pretekstu do najpoważniejszej rozmowy o Polsce. I do wtajemniczenia w tragedię, która ze swej natury jest najbardziej srogą nauczycielką życia. Takie nasze polskie katharsis...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2009