1 lipca weszła w życie kolejna zmiana ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, którą rząd nazywał Polskim Ładem – kiedy jeszcze przyznawał się do jej autorstwa. Po sześciu miesiącach od poprzedniej możemy ponownie wybrać formę opodatkowania, kierując się głównie obniżką stawki PIT, która w pierwszym progu podatkowym topnieje z 17 do 12 proc.
Rząd wylicza, kto i ile zyska na trzeciej wersji tej ustawy, ale nie wspomina już o pierwotnym celu uchwalanych zmian, które polski system podatkowy miały uczynić bardziej sprawiedliwym i ulżyć najgorzej zarabiającym. Symbolicznym podsumowaniem farsy, w jaką przerodził się projekt Polskiego Ładu, wydaje się to, że w obecnej wersji przepisy zapewniają oszczędności podatkowe właściwie wszystkim – poza płatnikami, którzy zarabiają tak mało, że i tak są zwolnieni z podatku. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















