Wyobraźmy sobie blisko 20-milionową metropolię, w której przez ponad 10 godzin nie ma prądu. Blackout, który 4 października około godziny 14 miejscowego czasu uderzył w Dhakę, stolicę Bangladeszu (na zdjęciu), dotknął 75-80 proc. populacji kraju. Łącznie ok. 130 mln osób. Awarię wywołało zwiększone zapotrzebowanie na energię, którego nie pokryły krajowe źródła i import z Indii. Liczący 168 mln mieszkańców Bangladesz, jedno z biedniejszych państw Azji, zużywa ok. 14 tys. megawatów dziennie. Dla porównania: ponad czterokrotnie mniej ludna Polska każdego dnia potrzebuje 22-27 tys. megawatów. © (P)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















