Reklama

Polski katolicyzm magiczny

Polski katolicyzm magiczny

15.04.2019
Czyta się kilka minut
Religia rodzi się z doświadczenia – w przypadku chrześcijaństwa: z doświadczenia żywej więzi z Bogiem.
R

Religia pozbawiona doświadczenia umiera – lub co najwyżej trwa jako wzniosłe przebranie politycznej siły lub kulturowej bezwładności.

Dostrzec to można w polskim Kościele. Katolicyzm jest żywy tam, gdzie pojawiają się wspólnoty prowadzące ludzi do religijnego przeżycia. Najczęściej są to wspólnoty o duchowości nazywanej „charyzmatyczną” lub „pentekostalną”. Tradycyjne formy liturgiczne odbiera się często jako pusty rytuał – więc pojawia się „nowe”: np. Eucharystia zostaje „dopełniona” modlitwą o uzdrowienie.

Poszukiwanie doświadczenia nie zawsze jednak idzie w parze z wysiłkiem myślenia i rzeczywistym rozwojem duchowym. Bywa, że „religijne” przeżycie sprowadza się do zaspokojenia podstawowych potrzeb: zdrowia czy pozytywnych emocji. Wielu charyzmatycznych liderów głosi głupoty (np. o magicznych zagrożeniach duchowych).

Dobrze więc, że niektórzy biskupi zauważają problem. Bp Andrzej Czaja, szef Komisji Doktrynalnej KEP, coraz głośniej krytykuje pojawiające się w charyzmatycznych wspólnotach psychomanipulacje oraz lekceważenie tradycji i refleksji teologicznej. Zapowiedział wydanie dokumentu porządkującego te sprawy.

Trzeba jednak mieć świadomość, że żaden dokument nie zastąpi pracy u podstaw: solidnej teologii zintegrowanej z głęboką formacją duchową księży, kleryków i świeckich liderów. Czego w Polsce jak na lekarstwo. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Cieszę się, że pan Piotr zainteresował się tym tematem, jednakże chciałbym zaznaczyć, że "charyzmatycy" już mają wiele opracowań teologicznych. Zaczynając od współczesnych kard Suensa (dokumenty z Malines) czy ojca Raniero Cantalamessy. Także w Rzymie ICCRS wydała już kilka opracowań teologicznych (np. o modlitwie o uzdrowienie, wylanie Ducha Świętego czy modlitwie o uwolnienie) a także pracuje nad innymi. Warto też dodać ciekawe opracowanie o. Tomasza Gałuszki "Odnowa w Łasce" w teologii świętego Tomasza z Akwinu. A z drugiej strony myślę, że i pan Piotr się ze mną zgodzi, że także niektórzy uczeni teologowie gadają głupoty. A przykład świętej Teresy z Lisieux pokazuje, że wcale nie trzeba być wykształconym teologiem by zostać Doktorem Kościoła ;)

Zaczynam nabierać coraz większego przekonania że w Polsce chrześcijaństwo jest tylko dekoracją dla pogaństwa. Jest wiele wspólnot charyzmatycznych, modlitewnych, magicznych ale chyba trudno mi znaleźć jakąś która rzeczywiście kierowałaby się Ewangelią. Oczywiście są ludzie którze się Ewangelią kierują ale pojedynczy ludzie to jednak nie kościół, a już na pewno nie kościół widzialny. Może zresztą zawsze tak było odkąd silni przejęli kościół od słabych.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]