Polska mszami podzielona

Kościół Dudy kontra Kościół Komorowskiego.
Czyta się kilka minut
Okładka TP 33 /
Okładka TP 33 /

Czy księża odprawiający mszę za byłego prezydenta sprzeniewierzyli się swojemu powołaniu, bo wypowiedzieli posłuszeństwo biskupom? Czy szukali poklasku i dlatego krytykowali innych  księży i biskupów?

W najnowszym numerze „Tygodnika Powszechnego” zastanawiamy się nad konsekwencjami organizacji mszy w intencji ustępującego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

W czwartek, w dniu zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy, wieczorem w kościele wizytek, księża Andrzej Luter, Aleksander Seniuk, Kazimierz Sowa i Stanisław Opiela, celebrowali mszę w intencji Bronisława Komorowskiego. Duchowni przeprosili Bronisława Komorowskiego za krzywdy, jakie przez minione pięć lat jego prezydentury wyrządzili mu „ludzie Kościoła”.

Tego samego dnia odbyły się również msze w intencji Andrzeja Dudy. Część publicystów i wiernych uznała, że organizacja dwóch różnych mszy to przejaw braku jedności w Kościele. Inni chwalili duchownych za „przywracanie proporcji w Kościele zdominowanym przez PiS”.

W najnowszym numerze Tygodnika Powszechnego drukujemy trzy materiały dotyczące czwartkowych mszy.

O. Wacław Oszajca, jezuita, pisze: Nie wiem, w czym przejawiło się upolitycznienie tej mszy. Czy w tym, że był na niej były prezydent? Czy w tym, że księża przeprosili go za wyrządzoną mu krzywdę?

Z kolei Marek Zając, w swoim tekście zastanawia się: Mimo szlachetnych intencji organizatorów mszy za byłego prezydenta W kościele sióstr Wizytek wydarzyło się coś niepokojącego.

Publikujemy również rozmowę z księdzem Kazimierzem Sową.

Błażej Strzelczyk: Dość selektywnie podchodzisz do tej modlitwy za ojczyznę i prezydentów. Wiesz, co myślę? Dwóch prezydentów. Dwa Kościoły. Dwa obozy, które stoją z dala od siebie. I próbujesz mnie przekonać, że nie wykorzystujesz ołtarza do manifestacji politycznych poglądów.

Ks. Kazimierz Sowa: Kościół podczas mszy w intencji prezydenta Komorowskiego był otwarty dla wszystkich. Nikt z nas nie sprawdzał legitymacji partyjnych. Myślę, że to cudowny przykład na to, że Kościół jest różnorodny. I odbija różnice, które funkcjonują w społeczeństwie. Czasem, gdy widzę dwóch różnych księży przy ołtarzu i wiem, że oni mają różne poglądy polityczne, to myślę, że jest to też odzwierciedlenie tego, jak rysują się różnice w społeczeństwie. Jeśli jeden i drugi nie wykorzystuje ołtarza do tego, żeby przeciągnąć wiernych na swoją stronę, to nie widzę w tym niczego złego.

To społeczeństwo nie jest „poróżnione”, to społeczeństwo jest „dramatycznie podzielone”.

Istotą i zadaniem Kościoła jest oczywiście budowanie jedności. Ale na pierwszym poziomie jedności jest to, co się odnosi do sfery duchowej i religijnej. Nie sądzę, żeby Kościół musiał wymagać jedności poglądów politycznych, ekonomicznych. Tu jest duża różnorodność.

Gdybyście, stojąc przy tym ołtarzu, różnili się doświadczeniem duchowym, wrażliwością religijną, nie byłoby problemów. A wy w nosie macie doświadczenie wiary. Wolicie się naparzać na gruncie polityki.

Czy można zmusić kogoś, żeby stanął przy drugim, jeśli nie chce stać w tym samym szeregu?

Czyli tak już będzie zawsze? Oni swoje, my swoje, a jedność to tylko bon mot?

Zarzucasz nam, że celebrowaliśmy partyjną mszę. Nie zgadzam się z tym, choć, owszem, do kościoła przyszli ludzie motywowani sympatią do Bronisława Komorowskiego. Temu nie przeczę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”