Reklama

Ładowanie...

Pochówek dla sojusznika

07.08.2016
Czyta się kilka minut
W 1920 r. po stronie Polski walczyli z bolszewikami sprzymierzeńcy: Ukraińcy, Białorusini, „biali” Rosjanie. W tym – Kozacy dońscy. Dwóch z nich dopiero teraz otrzymało swoje groby.
Musiało upłynąć niemal całe stulecie, aby w Lublinie pochowano godnie dwóch dońskich Kozaków, w 1920 r. sojuszników Polski. Fot. Archiwum autora
B

Bitewny chaos. Okrzyki, przekleństwa, wezwania Matki Boskiej, wybuchy pocisków. Ktoś spada z konia, ktoś ucieka. Ktoś, zapewne dowódca, wraz z grupą żołnierzy obserwuje starcie przez lornetkę, stojąc na drodze. Od strony lasu nadlatuje kolejny pocisk, eksploduje, lecz nikogo nie rani.
Na podwórko Podolców zwożą dwa ciała: to młodzi chłopcy, pokłuci straszliwie szablami. Jeden w samej bieliźnie, drugi w koszuli. Jest upał, przewala się front, nie ma czasu na wiezienie zwłok na cmentarz. Za chwilę obaj spoczną w prowizorycznej mogile, przysypani gałęziami i ziemią. Pochowani nogami w stronę drogi, obok siebie. Nad grobem stanie krzyż.
Ludzie będą potem mówić, że to „dońskie kozaki”. Legenda o „kozaku”, który został trafiony, ale i tak biegł dalej bez głowy, krąży po wsi do dzisiaj.
Oczami dziecka
Ten epizod z wojny polsko-bolszewickiej 1920 r....

12594

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]