Reklama

Po piętnastu latach

Po piętnastu latach

02.08.2006
Czyta się kilka minut
Na absurd zakrawa fakt, że pierwsza książkowa próba całościowej syntezy historii teatru polskiego po roku 1989 ukazuje się z okazji Roku Polsko-Niemieckiego. Być może perspektywa innej kultury zapewniła przedsięwzięciu konieczny dystans, który - z racji bliskości czasowej - wydawał się niemożliwy do osiągnięcia.
Z

Zanim pojawiła się w Polsce, książka Tomasza Platy miała prapremierę w Berlinie, podczas festiwalu "Polski Express". W języku niemieckim tom ukazał się jako specjalny numer miesięcznika "Theater der Zeit". Faktycznie, rozmaitość form i tonacji przywodzi na myśl raczej specjalistyczne czasopismo o tematyce teatralnej niż publikację książkową. W tomie znalazło się bowiem miejsce zarówno na naukowo zobiektywizowaną, klarowną panoramę najnowszych dziejów polskiego teatru, autorstwa Tomasza Kubikowskiego ("Pustka i forma"), jak i na "Tsunami młodości" - nieomal manifest, w którym Łukasz Drewniak opisuje najmłodsze pokolenie reżyserskie i próbuje stawiać prognozę na najbliższe lata, a także na rozmowę tegoż z Krystyną Meissner, gdzie polski teatr ukazany zostaje w szerokiej perspektywie międzynarodowej, oraz na swoistą autoprezentację - detaliczny opis dwóch spektakli Akademii Ruchu dokonany przez kierującego grupą Wojciecha Krukowskiego.

W tomie dominują jednak eseje-portrety najważniejszych twórców ostatnich lat: Krystiana Lupy, Jerzego Grzegorzewskiego, Krzysztofa Warlikowskiego, Grzegorza Jarzyny, Piotra Cieplaka, Piotra Tomaszuka. Chwała redaktorowi tomu za to, że nie ograniczył się jedynie do scen instytucjonalnych: stąd teksty o "Gardzienicach", wspomnianej Akademii Ruchu, performerach Pawle Althamerze i Cezarym Bodzianowskim. Za szczególnie cenne uważam także to, że zaproszeni do współpracy krytycy, którzy już niezliczoną ilość razy pisali o swoich ulubionych reżyserach (jak chociażby Grzegorz Niziołek o Krzysztofie Warlikowskim, Piotr Gruszczyński o Krystianie Lupie), potrafili ich teraz sportretować w taki sposób, że w ich tekstach z jednej strony widoczne są owoce wieloletnich obserwacji i przemyśleń, z drugiej zaś - pojawia się mnóstwo nowych idei, tropów interpretacyjnych, zaskakujących wniosków. Eseje zaskakują świeżością spojrzenia i ujmują autentycznym zaangażowaniem, a ich autorzy imponują umiejętnością zachowania kruchej równowagi pomiędzy tym, co emocjonalne, a tym, co intelektualne.

Bo choć elementy publicystyczne i polemiczne pojawiają się w tomie bardzo rzadko, to jednak w większości tekstów między wierszami da się wyczytać głębokie przekonanie autorów (a pośrednio, oczywiście, także bohaterów ich tekstów) o tym, że teatr to coś znacznie więcej niż trudna do zanalizowania forma działalności artystycznej. Pod tym względem szczególnie poruszający jest tekst Małgorzaty Dziewulskiej dotyczący Jerzego Grzegorzewskiego. Rzuca on zupełnie nowe światło na postać Grzegorzewskiego - człowieka i artysty, który potrafił "chodzić po Ziemi jak po obcej planecie". Ze wszystkimi tego artystycznymi i egzystencjalnymi konsekwencjami. Tekst Dziewulskiej jest również polemiką, zarazem gwałtowną i elegancką (bo obywającą się bez nazwisk i tytułów), z myśleniem ideologizującym, które nie tylko byłego dyrektora Teatru Narodowego, ale istotną część polskiej tradycji spod znaku Wyspiańskiego i Witkacego usiłuje zepchnąć do lamusa.

Apelem o rozsądek jest też tekst Jacka Sieradzkiego dotyczący Cieplaka i Tomaszuka: dwóch reżyserów, którzy jako jedyni w polskim teatrze (w przeciwieństwie do hiszpańskiego, francuskiego, a nawet niemieckiego zaskakująco niezainteresowanym kwestiami teologicznymi) próbują - "pokornie" lub "zadziornie" - wejść w dialog z wiarą i religią katolicką. Szkoda, że tego tekstu z pewnością nie przeczyta żaden z twardogłowych obrońców moralności oskarżających spektakl Towarzystwa Wierszalin "Ofiara Wilgefortis" o bluźnierstwo...

Z odbiorcą książki Platy jest w ogóle, jak sądzę, problem. Myślę, że tom znakomicie spełni swoje zadanie w wersji niemieckojęzycznej, gdzie ten barwny, ale i bogaty w fakty kalejdoskop najnowszego polskiego teatru służyć będzie jako źródło informacji dla specjalistów: krytyków, teatrologów, organizatorów festiwali, a zarazem - miejmy nadzieję - posłuży jako zaproszenie do poznawania bliżej tego, co dzieje się po przeciwnej stronie Odry. Wątpliwości mam, jeśli chodzi o odbiorcę krajowego.

Dla kogoś, kto dopiero wchodzi w świat teatru, książka jako całość będzie zbyt trudna - zorientowanie się w aluzjach, odniesieniach i porównaniach wymaga co najmniej kilkuletniego obcowania z problematyką życia teatralnego w Polsce, śledzenia dyskusji i polemik. Teatrologa z kolei raczej nie zaskoczy i zapewne nie sprowokuje do dyskusji, gdyż nie proponuje szerszych ujęć syntetycznych (być może poza tekstem Kubikowskiego, który zauważa koniec zjawiska przez Jana Kotta określonego - przy okazji rozważań o Kantorze i Brooku - mianem "teatru esencji"). Tym samym jednak potwierdza prawdę zawartą w tytule: "strategie publiczne" i "strategie prywatne" w polskim teatrze wiążą się w sposób naturalny, a sztuczne rozdzielanie ich w imię ideologii to poważny występek wobec krytycznej rzetelności. Udowodnienie tej ważnej tezy bez wątpienia udało się autorom.

"Strategie publiczne, strategie prywatne. Teatr polski 1990-2005", red. Tomasz Plata, Warszawa 2006, wydawnictwo Świat Literacki.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]