Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Po co istnieją dzienniki pisarzy?

Po co istnieją dzienniki pisarzy?

14.03.2006
Czyta się kilka minut
Pewnego pięknego zimowego dnia, w porze obiadu zwanego od niedawna lanczem, wchodzę na szybką przekąskę do restauracji włoskiej Aqua e vino ("Aqua - woda, vino - wino, jak tłumaczyła mi te niezgłębione zawiłości lingwistyczne moja włoska przyjaciółka, umawiając się ze mną na kolację). Zbiegam ochoczo po krętych schodach, ciesząc się na chwilę spokoju, bo o tej porze sala zwykle jest pusta, czyli tak jak lubię. Zbiegam więc, a tu - nie ma co ukrywać - niemiła niespodzianka. Niespodzianka? Raczej horror.
W

W kącie siedzi jeden, jedyny gość i - już czekając na wyszukaną potrawę - pilnie lustruje wzrokiem własne wnętrze. Gdyby to siedział sobie ktoś, kogo nie znam, ktoś, kogo pierwszy raz na oczy widzę, nic by się nie stało wielkiego. Usiadłbym jak najdalej i lustrując pilnie własne wnętrze, spałaszowałbym swoje kluski. Ale tu sytuacja zrobiła się nagle wysoce nieprzyjemna i cokolwiek trudna, choć nie dlatego, że co za dużo lustracji, to niezdrowo. Otóż tym jedynym gościem w restauracji Aqua e vino był Sławny Pisarz, pisarz może nawet z tych najsławniejszych, na dodatek znany powszechnie z dość daleko idącej wstrzemięźliwości towarzyskiej.

Co gorsza, widziałem się z pisarzem kilka dni wcześniej i już wtedy wydawało mi się, że limit spotykalności został dramatycznie szybko wyczerpany. Więc co teraz? - rozważałem w ułamku sekundy, jak tonący z rysunku Andrzeja...

4862

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]