Byłoby to rozwiązanie wymarzone przez PiS. Nie tylko ze względu na możliwe odzyskanie części "sierot po PO-PiSie". Także ze względu na to, w jakiej sytuacji znalazłby się wtedy PSL. Ludowcy dzielący ławy opozycji z PiS, wyrzuceni z koalicji w sejmikach, mogliby się stać kolejną "przystawką" w menu Jarosława Kaczyńskiego.
Nie zważając na to, PSL gra twardo. Udawanie, że nic się nie stało, jest dla Tuska kosztowne - lecz i tak mniej niż możliwe alternatywy. Ważnym testem będzie sprawa senatora Misiaka z PO. Jego firma zarabiała na ustawie, jaka przechodziła przez komisję, której przewodniczy. Jeśli i tu lider PO uzna, że nic takiego się nie stało, może doprowadzić do kryzysu własnej wiarygodności. Tusk raczej poświęci Misiaka jako "kozła ofiarnego", gdy koalicyjnego wicepremiera ruszyć się nie da.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















