Parafia po włosku

Z zainteresowaniem przeczytałam tekst Elżbiety Adamiak “Dziewczyny przy ołtarzu" (“TP" nr 40/03). Od kilku miesięcy mieszkam we Włoszech w Cesenie - 100-tysięcznym mieście położonym na wybrzeżu adriatyckim. Porównuję znaną sobie parafię na warszawskim Ursynowie z włoską.
Czyta się kilka minut

Tutejsze wspólnoty są mniejsze, problemem jest brak księży i ich zaawansowany wiek. Nie spotkałam się jednak wcześniej z takim zaangażowaniem parafian w życie wspólnoty. Jej członkowie są odpowiedzialni za prowadzenie zajęć katechetycznych, spotkań modlitewnych (np. w maju różaniec odmawiają wspólnie sąsiedzi z danej ulicy), sprawy finansowe, wygląd kościoła itd. Proboszcz sprawuje pieczę nad poczynaniami parafian, integruje wiernych. Duży udział w życiu parafialnym mają kobiety, które bez przeszkód pełnią rolę ministrantek, lektorek i szafarek Eucharystii (podają Komunię w czasie Mszy, przychodzą do chorych). Rola kobiet nie ogranicza się do układania kwiatów dekorujących ołtarz, choć i tę pracę wykonują. Nasz kościół nie jest w niedzielę przepełniony, więc staramy się powiększyć grono praktykującej młodzieży. To dla niej organizuje się wyjazdy wakacyjne, aby w czasie wolnym od szkoły nie zapomniała, że są katolikami. Rodziców prosi się o przynoszenie do kościoła dzieci wraz z ich... zabawkami. Inaczej traktuje się spowiedź, która odbywa się wyłącznie w wyznaczonych godzinach popołudniowych w sobotę i niedzielę, nie zaś podczas Mszy. Spowiedź nie może odbywać się w pośpiechu.

Są i wady. Zarówno w naszej parafii, jak w sąsiednich, obserwuję szalony wręcz aktywizm. Każdemu świętu kościelnemu towarzyszy bogaty program rozrywkowy, co nie jest złe, bo pozwala odróżnić czas świąteczny od zwykłego, ale nadmiar fest bywa nużący. Brakuje mi ciszy, adoracji Najświętszego Sakramentu nie przegadanej listą modlitw i rozważań oraz rekolekcji przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą. Pragnęłabym jednak, aby najlepsze cechy włoskiej parafii przeniosły się też do polskich wspólnot.

BEATA KOTLARSKA-RASPONI (Cesena, Włochy)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2003