Parada Wolności w Łodzi: techno, szypkość, ciałopozytywność

W sobotę łódzka Parada Wolności przejęła ulicę Piotrkowską po raz dziewiąty w swojej 27-letniej historii. To powrót bardzo nieoczywisty.
Czyta się kilka minut
Łódzka Parada Wolności
Łódzka Parada Wolności, 31 sierpnia 2024 r. // Fot. Marcin Nowak/REPORTER

Pierwsza Parada Wolności odbyła się w 1997 r. pod hasłem „DJ Mix Techno Festival”. Organizowana przez pasjonatów muzyki techno i lokalne środowisko artystyczne inspirowana była wielkimi rave’ami z Anglii, Holandii i Niemiec. Techno i kultura rave w całej Europie przeżywały wtedy swój złoty czas.

Impreza, w której brało udział nawet kilkadziesiąt tysięcy osób, przetrwała do 2002 r. Wtedy nowy prezydent Łodzi, Jerzy Kropiwnicki, za punkt honoru postawił sobie niedopuszczenie do kolejnej edycji.

W następnych latach techno zdążyło wyjść z mody, a potem z przytupem do niej wrócić. Dziś ten gatunek (a nawet szerzej: kultura) ma w Polsce swoje kluby, dedykowane festiwale i objazdowe cykle imprez. Wróciła więc również łódzka impreza, wznowiona przez Rafała Barana, jednego z organizatorów pierwszych edycji. Na ponowne wejście po wielu latach do tej rzeki namówiły go… lokalne władze. Samorządowcy zorientowali się, że Parada może być znakiem firmowym Łodzi.

Hasło tegorocznej edycji to „Trzy razy wolność”. Na Piotrkowskiej ustawiono dziewięć platform-ciężarówek reprezentujących różne środowiska animujące polską scenę techno. Na platformie Wixapolu prezentującego swojską odmianę techno pojawił się uroczy szyld „Parada szypkości” – to błąd celowy, bo Wixapolacy uwielbiają bawić się polszczyzną. 

Parada Wolności w Łodzi

To właśnie na ich ciężarówce wystąpiła legenda klubu Ekwador w słynnych Manieczkach i król memów, DJ Hazel, ze swoim klasykiem „Jadą świry jadą”. Manieczki, niegdyś wyszydzane za plebejski gust, dziś są wzorem egalitarnej, rave’owej utopii. Główna scena została ustawiona na pl. Wolności, a całość kończyła całonocna impreza w Willi Klubokawiarnia, gdzie spotkała się czołówka polskiego techno.

Każda impreza rave to pretekst do wystrojenia się. Również na ulicach Łodzi odbył się tego dnia istny kinderbal. Przebrania imprezowiczów przedstawiały całe spektrum postaci: piratów, wikingów, księżniczki, syreny, kapitalistę rodem z „Ziemi obiecanej”, kobietę-kota, kobietę-motyla i kobietę-anioła, techno-lekarzy i techno-robotników. Nietrudno było natknąć się też na wszelkie wariacje z estetyki BDSM, nawiązań do „Matrixa”, „Diuny” czy „Mad Maxa”.

Na zatłoczonej Piotrkowskiej do wysokoenergetycznych bitów w jednoczącej atmosferze bawili się nie tylko koneserzy tanecznych brzmień, ale też masa mniej lub bardziej przypadkowych mieszkańców Łodzi. Jakimś cudem udało się uzyskać równowagę między potrzebami fanów tego niełatwego w odbiorze gatunku i osób mniej wtajemniczonych. 

A jeśli ktoś szukał potwierdzenia idei ciałopozytywności, to mógł je znaleźć tego dnia właśnie na Piotrkowskiej. Wszyscy byli piękni, nawet jeśli nie w każdym przypadku trzeźwi, młodzi czy wysportowani. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”