Papież, wojna i pułapka dyplomatycznych reguł

Watykan, jak dotąd, nie potępił wprost napaści na Ukrainę. Papież i jego dyplomaci nie wymawiają także nazwy kraju, który wojnę wywołał.
Czyta się kilka minut
Podczas modlityw Anioł Pański na placu świętego Piotra, Watykan, 27 lutego 2022 r. / FOT. VINCENZO PINTO/AFP/East News /
Podczas modlityw Anioł Pański na placu świętego Piotra, Watykan, 27 lutego 2022 r. / FOT. VINCENZO PINTO/AFP/East News /

Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by zatrzymać ten konflikt – powiedział papież Franciszek do abp. Swiatoslawa Szewczuka, zwierzchnika Kościoła greckokatolickiego w Ukrainie. Z pewnością ten cel przyświecał mu, gdy kilka godzin po wybuchu wojny odwiedził ambasadę Rosji.

Był to gest nadzwyczajny i łamiący protokół dyplomatyczny, a także – jak wszystko wskazuje – impulsywny. Dzień wcześniej, podczas spotkania papieża z radą kardynałów, dyskutowano o nieskuteczności watykańskiej dyplomacji. Nad ranem Franciszek uznał, że ma ważny powód, by wziąć ją w swoje ręce.


ATAKA NA UKRAINĘ | CZYTAJ WIĘCEJ W AKTUALIZOWANYM SERWISIE SPECJALNYM >>>


Tym samym dał je sobie związać sznurem dyplomatycznych reguł. Jedną z nich jest milczenie. Nie wiemy, co powiedział rosyjskiemu ambasadorowi. Ale wiemy, że Watykan, jak dotąd, nie potępił wprost napaści na Ukrainę (w oficjalnym komunikacie Stolicy Apostolskiej nazwano ją „rosyjską operacją wojskową”). Wiemy, że kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu, wezwał strony do negocjacji, nie rozróżniając, która z nich jest agresorem, a która ofiarą. I że mówiąc o wojnie – bo przecież to słowo w końcu paść musiało – papież i jego dyplomaci nie wymawiają nazwy kraju, który ją wywołał.

Franciszek zawsze dbał o dobre relacje z Rosją (tak z patriarchą Cyrylem, jak prezydentem Putinem). Przed wojną można to było tłumaczyć troską o jedność chrześcijan, równowagę i pokój w świecie (jak też marzeniem, odziedziczonym po poprzednikach, o apostolskiej wizycie w Moskwie). Ale teraz milczenia na temat zbrodni, popełnianych przez wojska Federacji Rosyjskiej, ciężko zrozumieć. Po raz kolejny uznano, że milczenie jest ceną, jaką warto zapłacić za pokój. Nawet jeśli nic na taki efekt nie wskazuje.

W telefonicznej rozmowie z prezydentem Wołodymyrem Zełeńskim, a także po niedzielnej modlitwie Anioł Pański, Franciszek zapewniał Ukraińców o współczuciu i zachęcał wszystkich do modlitwy oraz postu w ich intencji.

„Oni nie oczekują miłości, tylko sprawiedliwości” – powiedział do papieża ks. Walerian Meysztowicz, kapelan bazyliki watykańskiej. Był listopad 1939 r. Pius XII pytał, czemu Polacy tak chłodno przyjęli jego przemówienie.

Dziś ta zwykła sprawiedliwość – nazwanie rzeczy po imieniu – należy się Ukraińcom.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Papież, wojna i dyplomacja