Papież u okulisty: kiedy zwyczajność staje się sensacją

Jak daleko w ciągu wieków papieski urząd zdystansował się od codzienności?
Czyta się kilka minut
Papież Franciszek przed salonem okulisty przy via del Babuino w centrum Rzymu. 3 września 2015 r. / / fot. AP/FOTOLINK
Papież Franciszek przed salonem okulisty przy via del Babuino w centrum Rzymu. 3 września 2015 r. / / fot. AP/FOTOLINK

Mogliśmy we czwartek zobaczyć papieża, który tak zwyczajnie wybrał się do miasta do optyka, aby wymienić okulary. Znów z jednej strony zachwyt, z drugiej zaś strony pełne krytyki głosy mówiące o zdobywaniu sobie przez papieża taniej popularności. Należałoby natomiast zastanowić się nad kwestią, jak daleko w ciągu wieków papieski urząd zdystansował się od codzienności, że dzisiaj ta zwyczajność staje się sensacją.

Jeszcze długie lata będziemy musieli się oswajać, aby czymś normalnym, niewywołującym sensacji, stało się zobaczyć biskupa Rzymu siedzącego przy stoliku w pizzerii, czekającego na metro, siedzącego w poczekalni do lekarza.

Droga, którą wskazuje Franciszek: wmieszać się w tłum, być blisko ludzi.

Papież u okulisty

Mam to szczęście jako ksiądz, że tu, w Boliwii, mam stałe godziny pracy i codziennie muszę przed 8.15 złożyć odciski palców w zakładowym czytniku. Odległość z domu do uczelni to około 1,5 km, i drogę tę normalnie pokonuje pieszo. Prawie codziennie mijam jadącego na rowerze biskupa. Zdąża do kurii na 8.00 i tak się składa, że mieszka niedaleko mojej uczelni, a kuria znajduje się w pobliżu mojego klasztoru.

Wczoraj w godzinach popołudniowych do klasztornych drzwi zapukał inny biskup, już emerytowany. Był na spacerze, przechodził obok i – jak powiedział - naszła go ochota, aby napić się kawy.

Jeszcze innego spotkałem czekającego na przystanku w drodze z La Paz do Cochabamby.

Czy może dziwić, że papieżowi, który wywodzi się z takiego środowiska, trudno wysiedzieć w murach Watykanu i wykorzystuje każdą okazję, aby wyskoczyć na miasto? Choćby nawet po to, aby zmienić szkła w okularach u optyka.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”