Wypowiedź abp. Victora Fernandeza, teologicznego doradcy papieża Franciszka z czasów, gdy był metropolitą Buenos Aires, wygłoszona podczas V Konferencji Ogólnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej i Karaibów w brazylijskim mieście Aparecida w maju 2007 r. (dokument końcowy konferencji jest nieformalnym programem obecnego pontyfikatu):
Chciałbym zwrócić uwagę na kwestię języka i sposób mówienia [w Kościele], abyśmy nie doprowadzili do efektu przeciwnego do zamierzonego. Jeśli mówimy o konieczności formacji wiernych i kładziemy nacisk na to, aby w ich życiu doszło do spotkania ze Słowem, to nie możemy sugerować, że są oni ciemną i zabobonną masą. Należy raczej podkreślić bogactwo duchowe, które lud już posiadł i nieustannie rozwija.
Jeżeli krytykujemy hedonizm i konsumpcjonizm współczesnego świata, musimy równocześnie wskazać, że Jezus pragnie radości i szczęścia człowieka i chce, aby życie każdego z nas rozkwitło w całej swej pełni.
Jeżeli przeciwstawiamy się związkom nieformalnym, musimy mówić także o samotności w dzisiejszym świecie i musimy zdać sobie sprawę, jak wielkim wyzwaniem dla współczesnego człowieka jest wstrzemięźliwość.
Jeżeli potępiamy populizm niektórych przywódców politycznych, musimy także zdecydowanie odciąć się od wszelkich grup interesów bogatej mniejszości, które to grupy przez lata rządziły w naszych krajach.
Jeżeli kładziemy w centrum osobowe spotkanie z Chrystusem, musimy równocześnie wskazać na konsekwencje tego spotkania: obowiązek świadczenia o Chrystusie i zaangażowania na rzecz sprawiedliwości społecznej.
Jeżeli krytykujemy niektóre formy duchowości obce chrześcijaństwu i pseudoreligie (magia, ezoteryzm), musimy równocześnie dowartościować wielki głód duchowy, na który niestety nie potrafimy w sposób atrakcyjny odpowiedzieć.
Jeżeli rozpaczamy z powodu odchodzenia ludzi od Kościoła, to powiedzmy otwarcie, jak bardzo nas boli, że wierni odchodzą z naszego domu, a nie atakujmy jedynie tych, którzy przygarniają ich pod swój dach.
Pragnąc wyeliminować rzeczy negatywne, musimy uznać równocześnie autentyczne wartości, które mogą prowadzić do określonych, nie zawsze właściwych decyzji i wyborów. Sama walka, bez równoczesnego ukazywania aspektów pozytywnych, to strata czasu i energii. Jeżeli autentycznie pragniemy dotrzeć do serca naszych ludzi, zadbajmy o język i o to, w jaki sposób przekazujemy nauczanie. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















