Papież jest tylko jeden

Papież jest tylko jeden

13.01.2020
Czyta się kilka minut
Zaskakująca, niezwykła i niebezpieczna jest książka papieża Benedykta XVI i kard. Roberta Saraha pt. „Z głębokości naszych serc. Kapłaństwo, celibat i kryzys Kościoła katolickiego”.
Papież-emeryt Benedykt XVI w bazylice św. Piotra, grudzień 2015 r. / fot. AP / East News
Papież-emeryt Benedykt XVI w bazylice św. Piotra, grudzień 2015 r. / fot. AP / East News
K

Książka, która w tym tygodniu trafia do sprzedaży we Francji, jest obroną celibatu i apelem do Franciszka, by nie zgodził się na wyświęcanie żonatych mężczyzn.

Publikacja, którą zapowiedziano w niedzielne popołudnie, zaskoczyła wszystkich dziennikarzy zajmujących się Watykanem, co oznacza, że również ci, którzy są dla nich źródłem informacji – biskupi i kardynałowie z kurii czy watykańscy urzędnicy różnego szczebla – również nie mieli o niej pojęcia. Nie wiadomo, czy o zamiarach wydania książki został poinformowany papież Franciszek. Utrzymanie tajemnicy było najwyraźniej autorom i wydawcom potrzebne.

To wydarzenie niezwykłe. W niemal dwutysięcznej historii Kościoła papieże abdykowali tylko trzy razy. Prekursorzy abdykacji Benedykta XVI żyli w XIII i XV w. Złożenia urzędu przez Josepha Ratzingera nie regulowały więc żadne normy postępowania. Sam Benedykt, odchodząc na emeryturę, zapowiadał, że odda się modlitwie i studiom i nie będzie angażować się w bieżące sprawy Kościoła.

Niewątpliwie książka jest reakcją na synod amazoński. Pierwsze dwa rozdziały powstały we wrześniu, gdy dyskutowano nad dokumentem roboczym synodu, którego postulaty były jeszcze bardziej radykalne niż przegłosowany podczas obrad dokument końcowy (w tym drugim nie było już propozycji odejścia od celibatu, ale prośba o wyświęcanie na kapłanów żonatych diakonów z regionu Amazonii). Kolejne dwa – w listopadzie i grudniu, a więc już po zakończeniu obrad, gdy czekano na papieską adhortację, która miała wprowadzić postulowane przez biskupów zmiany. Jej publikacja opóźniła się, ostatnio mówiono, że ukaże się do końca stycznia. Być może pośpiech w wydaniu książki wynikał z chęci uprzedzenia decyzji Franciszka i wywarcia na niego presji.

Sprzeciw Benedykta („odejście od celibatu jest niedopuszczalne, nie mogę milczeć”) jest nie tylko złamaniem obietnicy złożonej po odejściu z urzędu, ale też niebezpiecznym precedensem. Antyfranciszkowy nurt w Kościele do tej pory często podpierał się jego autorytetem, teraz będzie miał pełne prawo, by wpisać jego imię na swe sztandary. Kryzys w Kościele, o którym piszą autorzy książki, bardzo łatwo może się przerodzić w rozłam.

Nie jest pewne, dlaczego Benedykt XVI, który wielokrotnie zapewniał o lojalności i wsparciu dla swego następcy, miałby teraz wystąpić z jego otwartą krytyką. Zwłaszcza, że sam w 2009 r.  zgodził się na „wyjątek od celibatu” – przyjął do wspólnoty katolickiej żonatych księży anglikańskich, którzy postanowili wrócić pod jurysdykcję Rzymu. W sposób oczywisty pojawiają się spekulacje, że 93-letni papież emeryt został wykorzystany wbrew woli (zwłaszcza że jedyny rozdział książki wyłącznie jego autorstwa – rozdział 2 – jest właściwie przepisaną homilią Benedykta z Wielkiego Czwartku 2008 r.).

Papież Franciszek został postawiony w bardzo trudnej sytuacji. Jeśli w adhortacji – opublikowanej pewnie wkrótce – nie będzie spodziewanej zgody na święcenia żonatych mężczyzn, powstanie przekonanie, że stało się to po interwencji Benedykta. Jeśli taka zmiana się dokona, opozycja będzie go oskarżać o herezję i odejście od wyraźnego nauczania poprzedników.

Papież jest tylko jeden. A znając temperament Jorgego Bergoglia, z pewnością wkrótce doczekamy się jego reakcji.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Do niedawna rzeczą oczywistą było twierdzenie, że Benedykt XVI należy do grona najwybitniejszych teologów ostatnich dziesięcioleci. Czy coś się zmieniło w tej kwestii ? Czy moda na liberalizm w każdej dziedzinie życia nakazuje nam ignorować zdanie starego Ratzingera ? Benedykt XVI jest świadkiem moralnego upadku społeczeństw europejskich w tym zwłaszcza społeczeństwa niemieckiego więc ma prawo a nawet obowiązek krytycznie oceniać rewolucyjne pomysły papieża Franciszka,

Musze się z Panem zgodzić, nie ma zmiłuj

swoją wręcz biologiczną niechęć do Franciszka Pani tu prezentowała niejeden raz - ja nie rozumiem, jak można aż tak nienawidzić kogoś, kto prowadzi papiestwo w sposób ewangeliczny, skromny i pokorny, ale mniejsza z tym - natomiast pani uwielbienie dla Benedykta jest równie wyraźnie bezrefleksyjne, Pani przyklask dla absurdalnej tezy jakoby Benedykt bronił moralności Europy poprzez obronę celibatu katolickich księży też tego dowodzi

Tylko Europa jest chrześcijańska, oraz jest zgoda na łamanie celibatu, ale nie na życie w małżeństwie. Jak nazwać taką hipokryzję i herezję? Eddiepolo, ratuj.

Jeśli to komentarz do mojego postu, to odpowiadam: tak, takie sa moje poglądy na sprawę. Niestety, żaden z papieży jeszcze tego ze mna nie konsultował. No i nie bardzo rozumiem, gdzie tu hipokryzja, skoro przemawiam otwartym tekstem. Czy Pan aby na pewno wie, co to hipokryzja?

Tak,wiem. To postawa, gdy chrześcijanin łamie po cichu przykazania i gorszy się innymi. Obecnie standard. Właśnie to proponuje Pani w przedostatnim zdaniu. Serdecznie pozdrawiam.

@kalina16 w wtorek, 14.01.2020, 09:59. Nieco obok tematu, ale czy latynoamerykańska literatura ma jakikolwiek sens bez "mentalnego klimatu" Ameryki Łacińskiej? Martha Argerich to oczywiście co innego, chociaż czasem i ona lubi zagrać coś "swojego", np. "Danza del gaucho matrero" Ginastery. Zauważ także, że współautorem albo nawet głównym autorem książki, która dała pretekst do dyskusji, jest modelowy nie-Europejczyk.

Jasne, ze to prawda z tą literaturą. Niemniej proszę przyznać, ze inaczej czyta się Cortazara, a inaczej Boffa, choć obaj pochodzą z lewej strony drogi:)))

Da emerytowi po łapach, jak tej babie na placu św. Piotra? ¡A mi nadie me toca el culo! - mawiają prawdziwi porteños.

Może Papie Ratzingerowi....(wężykiem, wężykiem...). Na starym filmie z Watykanu widać, jak jeszcze kardynał Ratzinger daje po łapie z mikrofonem nachalnemu dziennikarzowi:)))

Już wiele rzeczy wyjaśniałem jeśli chodzi o to kto jest budowniczym kościoła. Pewne błędy KK są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Kto zna historie KK wie jak powstała ta instytucja i czego się dopuszczała. Normalnie każda instytucja za to została by zdelegalizowana. Bo ta instytucja była kiedyś niebezpieczną sektą, przelewającą ludzką krew. Kościół opiera swoją działalność na manipulacji. Jak zdobył funkcje lidera każdy wie. Ile ludzkiego życia poświęcono. Ile ludzkiej krwi przelano. Kościół swoją działalność opiera na słowie, które dla interesy sobie wybrał i podtrzymuje. Chodzi tu o miliardy dolarów. Sami wiecie ile kosztuje utrzymania waszych domów i mieszkań, gospodarstw domowych. To wyobraźcie sobie ile jest kościołów i zakonów na świecie, zgromadzeń. I jakie są pieniądze do tego potrzebne? Żeby zobrazować myśli użyje filmu. Chodzi o pokazania jakie to interesy. Proszę mi wybaczyć tylko te nie cenzuralne słowo, które padnie na końcu (link z youtube na dole). Wyobraźcie sobie ile tych pałaców kultury (kościołów) pobudowali i jakie pieniądze są potrzebne do utrzymania tego wszystkiego. =======>https://www.youtube.com/watch?v=3_f8iiTD9B8

Mówię to ponieważ wiem, że liczy się prawda. I nie mógłbym sobie w twarz z spokojem spojrzeć. Bo mam swój honor. I życzę tej instytucji jak najlepiej ale w prawdzie. I jeśli Bóg istnieje na pewno oczekuje odemknie prawdy. Więc zadajecie sobie pytanie czy dla miliardów dolarów nie warto oszukiwać was zwykłych wiernych i wami manipulować? Kościół sobie zdaje sprawę z tego, że co wam powie to łykacie albo nie łykacie bo was chlapną jak byliście dziećmi wodą. I w ten sposób włączył was w społeczność kościoła. I teraz może wam natłuc każdy syf do głowy. Po straszyć jak jak sekta ekskomuniką lub innym cudem na kiju. Niestety czasy inkwizycji minęły, bo te błędy odebrały im władzę. Bo ludzie zaczęli myśleć. I poznali prawdziwe oblicze kościoła. Nauczanie kościoła katolickiego opiera się na słowie i hierarchii . Co sobie ci przy stołkach uroją. I dla manipulacji zarzucają sobie herezje i dla posłuszeństwa straszą się wzajemnie karami. Tak robią sekty. Kapłan nie jest wolnym człowiekiem. Kapłan ma myśleć i mówić jak ci z mercedesa i pałacu (mówiący o swoim ubóstwie) im powiedzą (hierarchowie). Wy wierni macie jak w sekcie być posłuszni i płacić. W zamian dostajecie nie realną nadzieje. Za co macie ich po dupie całować. I tym przy stołkach (w tej hierarchii) pomagać się bogacić. Na koniec kawałek dla rozładowania napięcia. Bo czasem jak mam dość kłamstw gram im na nerwach jak wirtuoz (link). ===>https://www.youtube.com/watch?v=fz4MzJTeL0c

...w Polsce: JP II, rzecz jasna - a kto by twierdził inaczej, to nihilista, zdradziecka morda i kanalia

Biskupem Rzymskim jest Franciszek. Benedykt XVI był nim do 28.02.2013 r. i od godziny 20 tego dnia, cokolwiek powie lub napisze, nie jest słowem Biskupa Rzymskiego i nie korzysta z dokładnie żadnego atrybutu decyzji lub woli Stolicy Apostolskiej. Tyle i aż tyle. Jest to tak trywialnie proste, że może wyglądać na niewiarygodne, ale tak jest. Czym innym jest oczywiście to, czy Benedykt dotrzymał słowa o modlitewnym i cichym wsparciu swojego następcy - ale to nie jest problem prawny ani teologiczny, tylko problem wiarygodności.

@mipo w poniedziałek, 13.01.2020, 23:50. Dokładnie tak. Ale czyjej wiarygodności? Czy papież-emeryt zobowiązał się lub został przez papieża zobowiązany do nieujawniania swoich opinii i apeli do swojego następcy? Mówiąc wprost - do milczenia? Nic o tym nie wiemy, bo przecież sama zapowiedź, że "nie będzie angażować się w bieżące sprawy Kościoła" oznacza tylko to, co oznacza. Ani kwestia celibatu nie jest wyłącznie bieżącą sprawą kościoła, ani samo wypowiedzenie się na ten temat zanim papież ogłosi swoją decyzję nie jest angażowaniem się. Byłoby nim dopiero nakłanianie innych, żeby też się wypowiedzieli - oczywiście po myśli nakłaniającego. Pośpiech z publikacją świadczy o tym, że chce się wypowiedzieć, dopóki zgodnie z regułą posłuszeństwa wolno mu to zrobić. Franciszka obiektywnie nie ograniczają żadne opinie i Benedykt nie zakwestionował dotąd żadnego z papieskich uprawnień ani nie zapowiedział, że nie podporządkuje się zarządzeniom Stolicy Apostolskiej, jakiekolwiek by one były. A że wypowiadając się t͇e͇r͇a͇z͇ możemy zaprzeczyć czemuś, co papież dopiero powie, i w ten sposób dać innym powód do powątpiewania w papieską nieomylność, to jest właśnie kwestia wiarygodności. Papieża.

Pan wierzy w to, co pisze? wątpię - kwestia celibatu jak najbardziej j e s t bieżącą sprawa kościoła, wypowiedź Benedykta na ten temat j e s t angażowaniem się w nie - i żeby sprawę postawić jasno, Pański komentarz na ten temat według mnie j e s t obłudną i pełną hipokryzji wypowiedzią

Papa-senior jest przede wszystkim wierny tzw. prawdzie, czyli wierny temu, co uważa za fundamentalne, a nie swojemu następcy, który przyszedł, a kiedyś odejdzie. Jego z kolei nastepca może mieć na rozmaite tematy zupełnie odmienne zdanie. Co zaś do rzekomych przyrzeczeń Ratzingera, że "będzie milczał" - przecież nie milczy. Pisze i publikuje książki i artykuły, wypowiada się publicznie o sprawach Koscioła. Ostatnio - o pedofilii w Kosciele, którą potępił otwarcie jako pierwszy papież i wyciągnął konsekwencje wobec winnych. Uparte powtarzanie, ze to Franciszkowi przypadła ta akcja w udziale, jest zwykłym fałszerstwem i przypisywaniem obecnemu papieżowi zasług, których nie ma. Ani w tej kwestii, ani w żadnej innej. Wracajac zaś do wypowiedzi Ratzingera - właśnie nadepnął na odcisk kręgom, które chciałyby żyć po świecku, ale korzystać ze wszystkich prerogatyw stanu duchownego. Przyznam, że już wolę otwartą i bezczelną rozwiązłość Rodrygo Borgii niż takie pełne hipokryzji "unowocześnianie" Koscioła

Nie widzę, powodów do sporu na tej płaszczyźnie. 1) Celibat to praktyka w Kościele Katolickim z wielowiekową tradycją. Wstępujący do kapłaństwa świadomie składają śluby i nikt ich do tego nie przymusza. 2) Jednym z głównych zadań każdego chrześcijanina jest ewangelizacja, to przykazanie pochodzi od samego Jezusa Chrystusa, stąd powinno być dla nas traktowane priorytetowo, zarówno w życiu codziennym jak i wspólnocie. 3) W Ameryce Południowej, na dziś dzień tysiące wiernych są pozbawieni łaski sakramentów (do Komunii mogą przystąpić tylko raz w roku, tak często widzą księdza). Zatem jeżeli grupa żonatych diakonów, świadomie i nieprzymuszenie może pomóc przez wejście w stan kapłański, według mnie jest to rozwiązanie na wskroś chrześcijańskie. Nie ma tu mowy o zezwalaniu na śluby dla księży, a o przyjmowaniu święceń żonatych osób w diakonacie. To fundamentalna różnica. 4) Całkowite zniesienie celibatu nie jest brane pod rozwagę w kręgach papieskich i nie ma żadnych przesłanek by do tego dążyć. Rozumiem troskę Benedykta XVI o jakość takiej posługi i uważam, że należy się w te słowa wczytać z uwagą. Biorąc pod uwagę powyższe nie widzę powodów do sporu. Mamy do czynienia z problemem regionalnym, nad którym należy się pochylić z należytą starannością. Nie kłóćmy się zatem o nasze emocje względem celibatu. PAX

Nie rozumiem zajadłości, z jaką zwolennicy celibatu bronią go jak dogmatu, albo jednego z X Przykazań. Otóż nie, nie jest nim, a obowiązkiem kapłańskim stał się dopiero w XI wieku. Nie nakazywał go Chrystus, ani św. Piotr, ani całe zastępy chrześcijan pierwszego milenium. Owszem, celibat jest szlachetną ideą, rozumiem też jego praktyczne korzyści, ale życie pokazuje, że nie jest przestrzegany i prowadzi do mnóstwa tragedii, mniejszych lub większych. Człowiek nie jest ideałem/robotem - i taka furtka powinna dla kapłana istnieć. Po to, żeby nie łamać mu życia, gdy jego prosta, seminaryjna droga skonfrontuje się z realiami. To takie proste!

@stilo5@wp.pl w wtorek, 14.01.2020, 11:29. Ale przecież nie celibat jest tematem artykułu! Oczywiście, że to nie dogmat i można o nim dyskutować (https://deon.pl/kosciol/przyszly-sekretarz-stanu-celibat-to-nie-dogmat,232278). Dopóki oczywiście papież nie przetnie dyskusji, wypowiadając się ex cathedra. Roma locuta, causa finita. Niebezpieczeństwo schizmy istnieje w każdym przypadku, a jeśli odłączą się tradycjonaliści, to można sobie wyobrazić, że papież-emeryt stanie na ich czele. Wtedy stałby się schizmatykiem, kompletnie tracąc autorytet w oczach wiernych przywiązanych najpierw do jedności kościoła, a potem do jego (eklezjalnej) tradycji czy "doktrynalnej czystości", cokolwiek miałoby to oznaczać. Na razie jednak nie wiemy, co się zdarzy, a tak naprawdę nawet tego, co chce orzec papież Ba! on sam nie wie, co mu w ostatniej chwili podszepnie Duch Święty. Do tego trzeba by być Panem Bogiem, od którego nie oczekujcie posłuszeństwa - nawet papieżowi. シ Zaczekajmy do końca stycznia.

No i rozgorzała dyskusja, zapewne właśnie taki cel przyświecał wydaniu książki. Na ile jest ona autorstwa Benedykta trudno określić, ale nie ujmując sprawności i jasności jego umysłu myślę, że w tym wieku człowiek zmaga się z demencją i to ona jest dyktatorem i nadaje ton codziennemu życiu. Te wszystkie ochy i achy nad wielkością teologicznego umysłu papieża emeryta, może były uzasadniane gdy abdykował, bo świadczyły być może o tym, że zdaje sobie sprawę z własnej niemocy. Dzisiaj jednak na pierwszy plan, z racji wieku, wysuwa się codzienna udręka z własną fizyczną słabością. Jeśli ktoś twierdzi, że JP II przez ostatnie 10 lat pontyfikatu panował nad sytuacją, wywołuje to we mnie uśmiech politowania. Posunę się nawet dalej, w Watykanie rządzą zramolali staruszkowie, wliczając Franciszka. Oni tam żyją w własnym wyimaginowanym świecie, oderwani całkowicie od reali. Produkują wiekopomne dokumenty i przeprowadzają reformy, które nikogo nie interesują i nie mają już przełożenia na nasze codzienną egzystencję. To taki ekskluzywny klub wzajemnej adoracji. Podobna sytuacja jest we wszystkich episkopatach, być może owa demencja hierarchów jest powodem kiepskiej kondycji Kościoła. Do niedawna żyliśmy krócej i pewnie z sprawniejszymi umysłami, gdy byłem dzieckiem 60, 70 letni człowiek uchodził za starca, któremu zaczyna się wszystko mieszać, dziś 93 letni gość pisze książkę, którą się ekscytuje świat - ciekawe. Na koniec dygresja, gdyby Franciszek miał jaja, zamknął by Benedykta w klasztorze z klauzulą milczenia i światu więcej go nie pokazał. Dawnymi czasy władca pozbywał się konkurencji w mniej elegancki sposób.

no na tyle, że już w kilka godzin po Pańskim wpisie mamy informację, że Benedykt żąda usunięcia jego nazwiska jako współautora książki - ktoś tu mąci i manipuluje próbując podkopać autorytet Franciszka, no ale co się dziwić, w końcu to Watykan, nie Wersal...:)

Miejsce rzeczywiście jest piękne. Brama wejściowa,dziedziniec, sam pałac,cudowne alejki, pyszny ogród,przystrzyżone trawniki, staw z fontannami. Pośród tych alejek, jakby na poboczu,mały pałacyk, gdzie mieszkały sobie królewskie konkubiny.Zupełnie oficjalnie, to im się po prostu należało,używając klasyka,ale już nie z Wersalu.

ale rozumiem do Watykanu w tym kontekście to już nie ma Szanowny Pan zastrzeżeń?

@oportunista w wtorek, 14.01.2020, 11:34. Z nieinteresującego nikogo tematu zrobić coś, czym ekscytuje się świat. To ci alchemia słowa! Przeważnie wychodzi na odwrót.

Raczej ekscytują się media, większość papki nam podawanej nic a nic nas nie obchodzi. Ileż można czytać o nowej fryzurze Lewandowskiego, czy egzorcyzmach Dody. Watykan jest tak samo interesujący jak brytyjski dwór. Kogo to tak na prawdę obchodzi. Co innego podwyżki artykułów monopolowych. Pomijam oczywiście hobbystów.

Czytam wasze opinie i się za łeb łapię!! Chciałbym przypomnieć ze każdy człowiek ma prawo do wolnego kształtowania opinii i poglądu i ma to każdy człowiek (i jest to nie zbywalne prawo). Siejecie jakieś intrygi. A jest to po prostu pogląd. Do którego ma prawo papież, biskup, kardynał, proboszcz (itp:.). Ta instytucja faktycznie zachowuje się jak sekta i jego wierni. Jakbyście się czuli jakby kościół zabraniał wam wydawanie opinii. Bo co niektórzy innym tego zabraniają. Jesteśmy wszyscy wolnymi ludźmi i posiadamy niezbywalne prawa, które gwarantuje nam konstytucja i inne akty prawne (prawa międzynarodowego i konwencje). Ja nie widzę problemu w dyskusji prowadzonej otwarcie. Bo kiedy pojawia się problem w kościele ważny to Benedykt jeśli ma ochotę w pełni swoich praw powinien zabrać głos. Z tego co widzę wydał książkę. I dobrze bo przy tym śmiesznym rozgłosie pieniądze się przydadzą. A za pewne wzrośnie sprzedaż tej książki.

za rzekomą niemożnością odejścia od celibatu (dopuszczenia żonatych do kapłaństwa, nie inaczej), to jako autorytet moralny wykazał skrajną nieodpowiedzialność, albo cynicznie wykorzystano starego człowieka. To zbyt istotną sprawa, by zasłaniać się wolnością wypowiedzi.

Mówi o tym Jezus Chrystus, mówi apostoł Paweł. Z drugiej strony Pismo opowiada o jednym z cudów Jezusa, polegającym na uzdrowieniu teściowej apostoła Piotra. Niewątpliwie celibat nie wchodzi w skład depozytu wiary, to tylko i aż akt dyscyplinujący duchowieństwo. Jako katolik jestem sobie w stanie wyobrazić w jakimś przedziale czasu, wprowadzenie w moim KK celibatu dobrowolnego, dla księży diecezjalnych. Życie w czystości,dla zakonów męskich i żeńskich. Zresztą zupełnie podobnie funkcjonuje Kościół Prawosławny, gdzie w zdecydowanej większości biskupi wywodzą się z zakonów i żyją w czystości, podobnie klerycy w pewnym momencie,ale przed wyświęceniem,wybierają swój status.Celibat wprowadził Sobór i papież. Sobór i papież, może też wprowadzić w nim zmiany. Oczywiście będzie to trwało i rodziło się, jak wszystko co trudne w bólach rodzenia. Bo wszystko co łatwe, od szatana pochodzi.

na czystość to polecam ciepłą wodę i mydło - a na celibat psychologa albo psychiatrę

Jeżeli prawdą jest to co kilka komentarzy powyżej pisze eddiepolo, że Benedykt odciął się od książki i poczuł zmanipulowany to sprawa jest delikatna. Oznacza to że ktoś chce osiągnąć swój cel przy pomocy kłamstwa. Jak wiadomo <<Ojcem kłamstwa jest Szatan >>. Ciężko będzie rzeczywistymu autorowi książki obronić swoje stanowisko...

"Benedykt XVI chce, by usunięto jego imię jako współautora z rozważającej zagadnienie celibatu kapłańskiego książki „Z głębi naszych serc” – oświadczył osobisty sekretarz Benedykta XVI, arcybiskup Georg Gaenswein."

Za KAI, 14 stycznia 2020. "Wkład do głównej części książki papieża-seniora jest jednak w „100 procentach Benedykta” – powiedział abp Gänswein. [...] Tekst o kapłaństwie papież-senior napisał latem 2019 r. Benedykt XVI na prośbę kard. Saraha dał mu wolną rękę co do dysponowania tekstem. Wiedział też, że tekst ma pojawić się w książce. Benedykt XVI nie został jednak poinformowany o faktycznej formie i układzie planowanej książki. [...] W obecnym kształcie kwestii celibatu poświęcone jest 175 stron książki, na którą składają się dwa teksty, jeden papieża-seniora, drugi kard. Saraha oraz wprowadzenie i zakończenie podpisane przez obydwu autorów". Tym samym kontrowersja nie dotyczy stanowiska Benedykta w kwestii celibatu ani jego zamiaru podzielenia się tym stanowiskiem publicznie, ale definicji pojęcia "współautorstwo". Czy mianowicie napisanie połowy tekstu książki samodzielnie oraz współpodpisanie wprowadzenia i zakończenia wraz z autorem drugiej połowy to już współautorstwo całości, czy jednak coś mniej zobowiązującego. "Eppur si muove", jak to mruczą. ;)
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]