Panelaki

Kilkanaście lat temu szukałam mieszkania w Pradze.
Czyta się kilka minut

Pośrednik zachwalał lokal jako przestronny i dobrze położony, bo przy linii metra. No i „z widokiem z okna na morze zieleni”. Okazało się, że mieszkanie na ostatnim piętrze wieżowca z wielkiej płyty było rzeczywiście przy metrze, gdzieś na końcu linii C, w Jižním Městie (czyli Południowym Mieście). – Gdzie ta zieleń? – zapytałam przytłoczona blokami. – A, wyjdzie pani na balkon i tam, o tam, widać zieleń... – wyjaśnił uroczo agent, wskazując lasy majaczące na horyzoncie, za morzem betonu. To był właśnie „panelak”, czyli blok z wielkiej płyty.

Jižní Město jest największym w Pradze osiedlem panelaków. Mieszka tu sto tysięcy ludzi. Powstało w latach 70. XX wieku, z tego samego powodu jak wszystkie osiedla wielkiej płyty: ludzie potrzebowali mieszkań i to był sposób, by dostarczyć im ich dużo, szybko i tanio.

Dziś takich bloków w Czechach i na Słowacji są tysiące. Mieszka w nich co trzeci Czech. Największe w całej Europie Środkowej osiedle mieści się w Bratysławie, w dzielnicy Petržalka. Od pięknej Starówki oddziela ją tylko Dunaj, ale to inny świat. W blokach mieszka tu 130 tys. ludzi.

Betonowe osiedla zwykle nie cieszą się najlepszą opinią, tradycyjnie przedstawiane jako gigantyczne sypialnie dla robotników.

Ale Czechosłowacja zawsze była państwem egalitarnym, więc w panelakach mieszkali – i mieszkają – także przedstawiciele inteligencji i klasy średniej. M.in. były czeski premier Jan Fischer. Coraz częściej jednak pojawiają się obawy, że zamożniejsi mieszkańcy będą opuszczać bloki, jak to się stało w Moście, gdzie osiedle Chanov stało się romskim gettem.

Ale na razie panelaki wciąż są stałym elementem czeskich i słowackich miast – i budzą raczej ciepłe uczucia. Są też źródłem inspiracji. Słowacki artysta Tomáš Džadoň na dachu wieżowca w Koszycach umieścił trzy tradycyjne drewniane domy ze słowackiej wsi. To próba zmierzenia się z definicją tradycji, jak jest pojmowana przez starsze pokolenia i ludzi młodych. Džadoň, sam wyrosły w panelaku, mówi, że dla niego to właśnie jest naturalna przestrzeń, nie zaś drewniana architektura wsi. Dla niego drewniane domki na wieżowcu to ciężar przeszłości...

Akcja jednego z najpopularniejszych słowackich seriali (emitowany jest już dwunasty sezon) toczy się wprawdzie w nowoczesnym apartamentowcu. Ale jego tytuł to... „Panelak”. Z niektórymi przyzwyczajeniami widać trudno się rozstać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2013