Opadliśmy jak zwiędłe liście

Stosownie do pory roku liturgia pierwszej niedzieli Adwentu przynosi opis osadzony w jesiennym krajobrazie.
Czyta się kilka minut

Prorok Izajasz mówi: „My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście, a nasze winy poniosły nas jak wicher”. Dalej prorok mówi, że z tego powodu Bóg zawrzał gniewem i oddał nas w niewolę nas samych – naszych grzechów. Jednym słowem mamy to, co sami sobie zafundowaliśmy. Z odrobiną ironii można powiedzieć, że mamy, co chcieliśmy mieć, a chcącemu nie dzieje się krzywda. Niestety: to, co Izajasz mówi o jemu współczesnych, każdy z nas może powiedzieć o sobie. Wciąż zakładamy sobie pętlę na szyję i zaciskamy ją coraz mocniej. Dzieje się tak, gdyż karą za grzech jest sam grzech. Mimo wysiłku Boga, chcącego wyrwać nas z więzów, którymi sami siebie pętamy, robimy wszystko, by trwać w tym stanie.

Jednocześnie Izajasz przypomina, że Bóg, wymierzając karę, daleki jest od zemsty, chęci upokarzania i tryumfowania nad człowiekiem. Powód jest prosty: nie może przestać być Ojcem. Nie może zaprzeć się samego siebie, gdyż więź, jaka łączy Boga z ludźmi, jest więzią na miarę Boga: przekraczającą wszystko, co człowiek mieści w słowie „miłość”. Dobrze to rozumiemy od chwili, w której Jan Apostoł powiedział, że „Bóg jest miłością”.

Dlatego Izajasz zdobywa się na odwagę i zwraca się do Boga: „Spójrz z nieba i wejrzyj z twojego świętego i wspaniałego mieszkania na wysokości! / Gdzie Twoja zazdrość, Twoja moc, / wzruszenie Twego serca? / Nie powstrzymuj swego miłosierdzia! (…) / Dlaczego, Panie, pozwalasz nam gubić Twoje drogi / i zamykać nasze serca na bojaźń przed Tobą?”.

Na pełną odpowiedź Boga trzeba było jednak długo czekać. Izajasz rozpoczął działalność ok. roku 739 p.n.e. Kiedy po wiekach doszło już do spełnienia prośby, tylko nieliczna część potomków proroka zorientowała się, że rzeczywiście Bóg przemówił, i to tak, jak nigdy przedtem – co zresztą jest normą, jeśli chodzi o styl Bożego działania. Bóg zawsze odpowiada po swojemu, czyli w sposób mało oczekiwany lub wcale nie oczekiwany. O tym rozmijaniu się Boga z ludźmi, a raczej ludzi z Bogiem, nieustannie przypomina nam Golgota. „Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem”. Na co zatem powinniśmy uważać? Co jest grzechem grzechów?

W październiku w Warszawie od paru lat obchodzi się urodziny Leszka Kołakowskiego. W tym roku Wydawnictwo Znak wydało jego „Jezusa ośmieszonego”, w którym filozof twierdzi, że lekceważenie Jezusa przez Jego przeciwników (i wyznawców) jest źródłem wszelkich nieszczęść naszych czasów. I tak właśnie – niespodziewanie – pytający, na co należy uważać, poczuwając się do odpowiedzialności za świat, otrzymali odpowiedź. Zaskakującą? Nic dziwnego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2014