Reklama

Ofiara czy uczta

Ofiara czy uczta

24.04.2005
Czyta się kilka minut
Ogromnie się cieszę z możliwości przyjmowania w Polsce komunii wg własnego wyboru: do ust albo na rękę. Czekałam na to od przeszło ćwierć wieku, gdy w drugiej połowie lat 70. ubiegłego stulecia zetknęłam się z formą przyjmowania Pana Jezusa na dłoń w byłej NRD (!!!). Dla mnie istotne jest to, co Chrystus uczynił podczas Ostatniej Wieczerzy: podał Apostołom chleb, który przemienił w swoje Ciało, do rąk, a nie do ust, i powiedział, by to czynili na Jego pamiątkę. I tak też sprawowano Eucharystię w pierwotnym Kościele. Dopiero gdzieś od przełomu IX i X wieku “zjawisko bojaźni wobec Ciała Chrystusa stało się źródłem zmiany tradycji eucharystycznej w Kościele" - jak pisze ks. Andrzej Draguła w “TP" nr 10/05 - i zaczęto podawać komunię do ust. Wielowiekowa tradycja, mająca jakoby przemawiać za dalszym utrzymywaniem tej tylko formy jej przyjmowania, choć historycznie prawdziwa, w pewnym sensie wypacza pierwotną tradycję, która też zresztą może się powoływać na wiele stuleci istnienia.
J

Jezus pozwalał się dotykać wszystkim, nie tylko Apostołom. Dlaczego odmawiać wiernym możliwości piastowania Go, choć przez chwilę, na dłoni? W pierwszych wiekach chrześcijaństwa wierni często zabierali komunię św., jak największy skarb, do domów. Pisze ks. Draguła, że spór o sposób przyjmowania komunii jest “odpryskiem szerszego konfliktu teologicznego" - sporu o rozumienie Mszy jako Ofiary (uobecnienie tego, co się dokonało na Kalwarii), czy też jako wspólnej Uczty (czyli tego, co się stało w Wieczerniku). Chyba słowa Jezusa wyraźnie akcentują oba wymiary: “Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał" (Mt 22,15) i “To jest Ciało Moje, które za was będzie wydane; to czyńcie na Moją pamiątkę (Mt 22,19), podobnie: “Ten Kielich to Nowe Przymierze we Krwi Mojej, która za was będzie wylana" (Mt 22, 20).

Na plenarnym posiedzeniu Episkopatu Polski z marca 2005 r. m.in. jednomyślnie uchwalono, że “Komunii św. udziela się przez podanie Hostii wprost do ust. Jeżeli jednak ktoś prosi, gestem wyciągniętej dłoni, o Komunię św. na rękę, należy mu Jej w taki sposób udzielić" (“TP" nr 12/05). Dobrze, że chociaż tak, ale trochę żal, że komunię na rękę zaledwie “dopuszczono", a nie potraktowano jako sposobu przyjmowania Pana równorzędnego z dotychczasowym. Większość naszych biskupów nie zdaje sobie sprawy, jak ogromną radością może być dla nas, świeckich, możność trzymania Pana Jezusa w dłoniach, choć krótką chwilę i wpatrywania się Weń; oni mają to co dzień i w znacznie szerszym zakresie. Część z wiernych nie odstąpi od “nowszej" tradycji, tj. podawania komunii do ust. Inni, do których i ja się zaliczam, uważa ją jednak za odbiegającą od tradycji Wieczernika, a także za niehigieniczną i upokarzającą: traktuje się nas jak małe dzieci, którym trzeba pokarm podawać do ust.

Z.N. (Poznań)

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]