Reklama

Ofensywa trawników

17.07.2018
Czyta się kilka minut
W III RP polskie miasta ze zmiennym szczęściem, ale jednak rozwijały obiekty publiczne wszelakiego rodzaju. Z wyjątkiem parków. Od czterech lat idzie jednak zielona zmiana.
Odrestaurowany park Krakowski, lipiec 2018 r. JACEK TARAN
W

W myśleniu i pisaniu o miastach bardzo przydaje się zadawanie pytań, które wydają się na pierwszy rzut oka absurdalne. Przestrzeń, którą zastajemy, traktujemy jako naturalną, i pytania w stylu: dlaczego krawężniki przy przejściach dla pieszych nie są obniżone do poziomu jezdni, żeby można było przejechać wózkiem (rowerem, hulajnogą, deskorolką, czymkolwiek), nie przychodzą nam zbyt często do głowy. Rzadko kiedy zastanawiamy się też, skąd się biorą parki.

Z wykładów historii dowiemy się zazwyczaj, jak powstał rynek i ulice wokół niego, kiedy zbudowano ratusz, najstarsze kościoły, ewentualnie zamek. Ale parki są przezroczyste. Ich istnienie to jednak wynik świadomej decyzji i planowania. Ktoś kupił pod nie ziemię, ktoś zapłacił za realizację, ktoś uznał, że jakiś kawałek atrakcyjnego zazwyczaj terenu będzie przeznaczony nie pod zabudowę, ale właśnie pod zupełnie ekonomicznie...

14402

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]