Odszkodowania od Kościoła za pedofilię są możliwe

Rozpoczął się pierwszy w Polsce proces o odszkodowanie od Kościoła dla ofiary księdza pedofila. Marcin K. domaga się od kurii koszalińsko-kołobrzeskiej 200 tys. zł zadośćuczynienia.
Czyta się kilka minut

Zdaniem poszkodowanego, kuria, parafia i były proboszcz wiedzieli o tym, że dochodziło do przypadków molestowania seksualnego nieletnich, i nie zareagowali.

Sprawa odpowiedzialności finansowej Kościoła w takich przypadkach została poruszona przez dziennikarzy na konferencji prasowej zorganizowanej 27 września w Sekretariacie Episkopatu. Sekretarz episkopatu bp Wojciech Polak zacytował wówczas przygotowywane przez biskupów od dłuższego czasu dokumenty regulujące sposoby postępowania w przypadkach nadużyć seksualnych księży wobec nieletnich: „Odpowiedzialność karną oraz cywilną za tego rodzaju przestępstwa ponosi sprawca jako osoba fizyczna”. Na tej samej konferencji prasowej koordynator Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży o. Adam Żak dopowiedział, że jeśli sądy zasądzą odszkodowanie, to oczywiście Kościół się temu podporządkuje. Najwyraźniej chodziło o to, by dziennikarze nie odnieśli wrażenia, że Kościół stawia się ponad prawem. Czy jednak sądy mają podstawy prawne, by zasądzać takie odszkodowania?

Sędzia Trybunału Arcybiskupiego w Strasburgu ks. Ireneusz Wołoszczuk uważa, że nie mają. W analizie prawniczej przygotowanej dla Katolickiej Agencji Informacyjnej zauważył on, że według polskiego prawa kuria nie jest pracodawcą księdza, gdyż ksiądz nie jest opłacany przez kurię. „A skoro nie ma żadnej zależności finansowej między księdzem a kurią, to od kurii żadnego odszkodowania domagać się nie można”.

Ta interpretacja nie jest jednak słuszna. Ofiary pedofilii mogą starać się o odszkodowanie na podstawie obowiązującej w prawie cywilnym odpowiedzialności ex delicto (z czynu niedozwolonego). Biskup nie musi dokonać przestępstwa, czyli np. próbować tuszować sprawę przez odwodzenie domniemanych ofiar od zgłoszenia jej organom ścigania, by ponosić odpowiedzialność także cywilną (taką sugestię daje ks. Wołoszczuk). Wystarczy, że wiedząc o skłonnościach podwładnego, nie wysłał go na terapię, tylko przeniósł do pracy duszpasterskiej w inne miejsce. Takie zachowanie stanowi znamię czynu niedozwolonego, czyli wyrządzającego komuś szkodę, w rozumieniu polskiego Kodeksu Cywilnego. Gdy w tym nowym miejscu nieletni zostaną skrzywdzeni, mogą starać się o odszkodowanie na podstawie artykułu 415 Kodeksu Cywilnego, który głosi: „Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia”.

Nie mają też do końca racji ci, którzy twierdzą, że w Polsce – z racji, że u nas obowiązuje inna tradycja prawna – nie jest możliwe wysuwanie roszczeń podobnych do tych, jakie zasądzane są na Zachodzie. (Przypomnijmy, że np. do 2009 r. Kościół instytucjonalny w USA wypłacił ofiarom pedofilii olbrzymią sumę 2,6 mld dolarów). Owszem, skala możliwych odszkodowań w Polsce jest inna, ale także na Zachodzie są one przyznawane za zaniedbania i nieroztropność przełożonych księży, którym udowodniono pedofilię.

Perspektywa płacenia odszkodowań jest dodatkowym motywem szybkiego uchwalenia precyzyjnych przepisów regulujących sposób postępowania w przypadkach zgłaszania nadużyć seksualnych wobec nieletnich. Powinna też mobilizować biskupów do nieignorowania takich przypadków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2013