Reklama

Odruchy plemienne

Odruchy plemienne

11.03.2019
Czyta się kilka minut
Badania pokazują, że przypominanie ludziom o ich religijnej tożsamości paradoksalnie wzmaga ksenofobię. Jaki pomysł na kryzys znajdziemy w Ewangelii?
Młodzież Wszechpolska na Jasnej Górze, kwiecień 2017 r. TOMASZ KUDALA / REPORTER
W

Wczasach kryzysu i reformy Koś­cioła nie bez znaczenia jest to, jak rozumiemy i znosimy napięcia jako wspólnota uczniów Jezusa. Oczekiwalibyśmy, że chrześcijanie, którym będzie się przypominać o ich religijnej tożsamości, będą się kierować przykazaniem miłości bliźniego. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona i mniej optymistyczna.

Badania pokazują, że zwykłe przypominanie ludziom o ich chrześcijańskiej tożsamości poprzez odnoszenie ich do takich pojęć jak „Biblia”, „kazanie”, „niebo” czy „Mesjasz” wzmacnia u nich zachowania prospołeczne, ale tylko w stosunku do członków własnej grupy religijnej. Stają się wtedy bardziej uczynni, wspaniałomyślni, gotowi do współpracy i mniej oceniający.

Szybciej od chrztu

Druga strona tego medalu ma jednak swój cień. Takie religijne bodźcowanie zwiększa bowiem agresję w stosunku do tych, którzy do tych grup (Kościołów czy...

10256

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mk 11; 15-19 [ewentualnie J 2; 13-15]

to najzwyklejszy w świecie ruch obywatelskiego - no niech będzie, owczego - protestu, bojkot kościołów i tacy, strajk generalny stada, choćby przez kilka niedziel tylko, a to uważam wystarczy by niejednemu z hierarchów lampka czerwona w głowie się zaświeciła i Duch Święty przywrócił zdrowy rozsądek - dywagowanie o Eucharystii, "Ą","Ę", bułkĘ przez bibułkĘ, dzielenie teologicznego włosa na czworo, a już najciekawsze to ta rada, by do kościoła chodzić ale księdza nie słuchać - z całym szacunkiem, proszę księdza, ale najwyżej jako jałowe bicie piany mogę zakwalifikować, jeśli nie klasyczne celowe zamulanie tematu

chyba już nie działa. Uczestniczenie w Eucharystii tylko utwierdza duchownych, że nic się nie stało. W myśl tej piosenki na okoliczność uwalonego meczu. Kościół mistrzowsko manipuluje i nie wolno o tym zapominać przy jakimkolwiek kontakcie z tą instytucją.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]