Reklama

Od Bejrutu po Bamako

Od Bejrutu po Bamako

23.11.2015
Czyta się kilka minut
Trzeci już w tym roku atak islamskich terrorystów w Mali – wcześniejsze były w marcu i sierpniu – wpisuje się zarówno w historię konfliktu, który od dawna trwa w tym afrykańskim kraju, jak też w ostatnie wydarzenia na świecie.
N

Najnowszą, listopadową serię ataków zaczął ten w Bejrucie, potem był Paryż, a w kolejnych dniach groźbą ataków sterroryzowana została spora część Europy – zwłaszcza Belgia i Niemcy, gdzie władze z dość niezwykłą otwartością przyznają, iż spodziewają się zamachów.

Do ataków w Bejrucie i Paryżu przyznało się tzw. Państwo Islamskie (IS). Ataku na hotel w Bamako, stolicy Mali – bilans: 21 zabitych – dokonała Al-Kaida Północnego Maghrebu, identyfikująca się z globalną Al-Kaidą. Wprawdzie w Syrii Al-Kaida walczy z IS o wpływy, ale poza tym elementem konkurencji różnice między nimi są niewielkie: podobne okrucieństwo i fanatyzm, podobne cele.

Mali od dawna jest terenem operowania bojowników Al-Kaidy; w przeszłości udało się im nawet opanować przejściowo część kraju. W 2012 r. na północy Mali wybuchło bowiem powstanie Tuaregów przeciw rządowi w Bamako. Potem wojna wybuchła między samymi rebeliantami. Miejscowi i importowani islamiści przejęli rewolucję i wprowadzili na zajętych terenach drakońskie rządy. Podobnie jak IS w Syrii i talibowie w Afganistanie, niszczyli zabytki, których w tak historycznych miejscach jak Timbuktu mieli pod dostatkiem (były to głównie zabytki kultury islamskiej, ale związane z wersją islamu w mniemaniu barbarzyńskich wojowników niedozwoloną).

Wtedy kraj uwolniła od Al-Kaidy interwencja żołnierzy z Francji i z sąsiednich państw, ale sytuacja do dziś jest niestabilna, a poziom zagrożenia zamachami i porwaniami wysoki. Niestabilny jest też cały region, w którym leży Mali, a sprzyja temu chaos w Libii (od Mali oddziela je niestabilny Niger), skąd płynie broń i ekstremiści.

Niger oddziela Mali również od innego konfliktu o podłożu religijnym: na północy Nigerii, gdzie od lat szaleją bojówki Boko Haram, operujące też w Nigrze i Kamerunie. Organizacja specjalizuje się w zwalczaniu świeckiej edukacji. Na porządku dziennym są porwania i ataki bombowe, zwłaszcza na kościoły i te meczety, które odcinają się od ich działalności. Ostatni zamach Boko Haram przeprowadziła 19 listopada: w mieście Kano wysadziły się dwie młode dziewczyny, zabijając 15 osób.

Czy istnieje związek między atakami w Bamako, w Libanie i Paryżu? Jeśli tak, to czy oznacza to dogadywanie się Al-Kaidy z IS, czy też dalsze współzawodnictwo? W obu przypadkach wszystko wskazuje, że to nie koniec. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]