Reklama

Żandarm i nędzarz

Żandarm i nędzarz

w cyklu Strona świata
31.03.2020
Czyta się kilka minut
Pięćdziesięciotysięczna armia Czadu, jednego z najuboższych i najbardziej zacofanych krajów świata, cieszy się zasłużoną opinią najwaleczniejszej w Afryce. A jednak dżihadyści znad jeziora Czad zadali jej właśnie dotkliwą klęskę.
Broń odebrana dżihadystom z Boko Haram w Nigerii, lipiec 2019 r. / Fot. Audu Marte / AFP / East News
W

W zeszły poniedziałek, w środku nocy, partyzanci z armii nigeryjskich dżihadystów Boko Haram zaatakowali garnizon czadyjskiego wojska na półwyspie Bohoma nad jeziorem Czad, wysychającym i przemieniającym się w grzęzawisko. Partyzanci przypłynęli na pontonach i motorowych łodziach, i z miejsca ruszyli do szturmu na wojskową bazę. W siedmiogodzinnej bitwie wystrzelali cały garnizon niemal do nogi: zabili prawie stu żołnierzy, a pół setki ranili. Rozbili też kolumnę wojska, spieszącą zaatakowanym na odsiecz. Podziurawili kulami i spalili 24 ciężarówki, samochody terenowe i pojazdy opancerzone, a o świcie, ze zdobyczną bronią, odpłynęli łodziami do swoich obozowisk i kryjówek na porozrzucanych na jeziorze wyspach.

Tego samego dnia pod wieczór, za graniczną miedzą, po nigeryjskiej stronie, dżihadyści zastawili zasadzkę na kolumnę tamtejszego wojska. Od jakiegoś czasu rządowe wojsko...

12226

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

wylądowaliśmy w N`Djamena połowa sierpnia 1983, początek operacji "Manta". Idriss Déby nie był wtedy prezydentem ale szefem sztabu armii Czadu. Widziałem go pare dni pózniej w Abeche na polowym lotnisku, czekał na nas kiedy wylądowalismy z naszym plutonem. Szczupły niepozorny facet ubrany po cywilnemu w "sukmane" swojego plemienia, przepasany skórzanym pasem z colt`em cal.44 w kaburze w otoczeniu osiłków w mundurach polowych ze swojej obstawy. Po jakimś czasie dowiedziałem się już po powrocie do Francji, że obalił ówczesnego prezydenta i sam objął władze

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]