Reklama

O starym „Tygodniku”

O starym „Tygodniku”

02.12.2009
Czyta się kilka minut
Za niecałe cztery miesiące minie 65 lat od wydania pierwszego numeru "Tygodnika Powszechnego". Nie otrzymamy, niestety, z tej okazji wyczerpującej monografii pisma, przypominającej jego zmagania z ustrojem PRL-u, cenzurą, Kościołem, wolnym rynkiem czy dużym formatem.
L

Lukę starała się wypełnić Ewa Mucha, która w styczniu 2008 roku obroniła na Uniwersytecie Wrocławskim rozprawę doktorską "»Tygodnik Powszechny«. Historia - Kultura - Kościół". To pierwszy doktorat dotyczący krakowskiego pisma, ale dla zwykłych czytelników niedostępny - nie doczekał się jak dotąd wydania książkowego.

Książka dr Małgorzaty Strzeleckiej z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu jest skromniejsza tematycznie - dotyczy stanowiska środowiska "Tygodnika" wobec problemów oświaty i wychowania w latach 1945-89. Autorka, która wśród zainteresowań badawczych wymienia m.in. problematykę społeczno-polityczną obecną w prasie katolickiej po 1945 roku, korzysta z tekstów publicystycznych drukowanych na łamach "Tygodnika" i ankiet ogłaszanych przez redakcję, przemówień sejmowych klubu posłów "Znak", ale też materiałów zatrzymanych przez cenzurę. Dowiadujemy się na przykład, jak cenzura w 1962 roku uzasadniała swoje cięcia przeprowadzone w papieskim orędziu przedsoborowym: "(...) nie dopuścimy do ukazania powyższego akapitu, ponieważ tego rodzaju krzepiące nas myśli zawarte w encyklice »Mater et Magistra« i przygotowane dla nas przez sobór nie nadają się absolutnie do zaakceptowania nawet w »Tygodniku Powszechnym«".

Każdy rozdział rozpoczyna się przypomnieniem najważniejszych faktów z historii pisma w danym czasie; uwzględniono także lata, kiedy "Tygodnik" został przejęty przez Pax. Planom i posunięciom władz - jak kolejne reformy "systemu oświaty i wychowania", zmierzające do uformowania "nowego człowieka" - autorka przeciwstawia starania autorów "Tygodnika" i posłów "Znaku" o szkołę już nie tyle demokratyczną (co w ówczesnych realiach było raczej niemożliwe), ile bardziej ludzką. Upominali się oni nie tylko o respektowanie faktycznej wielości światopoglądów (kwestia prawa do nauczania religii w szkołach!), ale także o sprawy tak "przyziemne" jak tworzenie mniejszych klas, w których nauczycielowi łatwiej nawiązać kontakt z uczniami, uwzględnianie zdania rodziców czy zwiększenie nauczycielskiej autonomii i pensji.

Naukowy język nie ułatwia niestety lektury. Cieszy co innego: solidne opracowanie tematu dotychczas pomijanego. Redaktorzy dawnego pisma nie ograniczali się wszak do manifestowania swojego światopoglądu, zależało im na stworzeniu, i to w każdych warunkach, szkoły wychowującej ludzi myślących samodzielnie. Nieskażonych ani oportunizmem, ani drobnomieszczaństwem.

Małgorzata Strzelecka, "Trudne kompromisy. Środowisko »Tygodnika Powszechnego« wobec reform systemu oświaty i wychowania w latach 1945-1989", Toruń 2009, Wydawnictwo Adam Marszałek

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]