Reklama

O co chodzi w wojnie gazowej

O co chodzi w wojnie gazowej

06.01.2009
Czyta się kilka minut
Gazowa gra Rosji z Ukrainą jest bardzo złożoną partią. Rosji chodzi nie tylko o wyszarpanie jak najkorzystniejszej ceny za surowiec. Najbardziej chodzi o "rozmiękczenie" Ukrainy i wybicie jej z głowy europejskich, natowskich i w ogóle wszelkich autonomicznych aspiracji. Chodzi też o przekonanie Europy, że Ukraina jest niepewnym partnerem. Chodzi i o to, żeby wzrósł nacisk na budowę gazociągów omijających Ukrainę (North i South Stream) - pisze na swoim blogu Anna Łabuszewska, analityk, ekspert ds. Rosji.
-

- Od wielu lat niespełnionym marzeniem rosyjskich "gazowników" jest przejęcie kontroli nad ukraińskimi magistralami gazowymi. Ukraina broni ich jak niepodległości. Tegoroczny konflikt gazowy pomiędzy Rosją a Ukrainą różni się od poprzednich tym, że oba kraje - choć w różny sposób i w różnym stopniu - przeżywają głęboki kryzys - pisze publicystka "Tygodnika". - Osłabienie ukraińskich podmiotów gospodarczych mogą wykorzystać rosyjskie. Stojący na skraju niewypłacalności ukraiński Naftohaz to łakomy kąsek. Nie tylko Naftohaz zresztą. Ukraina znajduje się ponadto w bardzo delikatnej sytuacji politycznej: wewnętrzne skłócenie ukraińskiego obozu rządzącego sprzyja Moskwie w rozgrywaniu karty gazowej.

Jak zauważa Łabuszewska, rosyjska propaganda jest w tym roku wyjątkowo brutalna. - "Ukraina kradnie gaz", "Ukraina okrada Europę" - to stwierdzenia, które powtarzają...

1499

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]