O Arystotelesie

Jeśli Platon wypracował ogólny projekt architektoniczny dla filozofii europejskiej, to jego niewierny uczeń Arystoteles zbudował jej fundamenty. Wiedział więcej niż ktokolwiek w jego czasach, przyswoił sobie, ale i wzbogacił, wszystkie nauki. Cień tego olbrzyma poprzez wieki określał przestrzeń europejskiej myśli, inspirował ją i prowadził, ale z czasem zaczął ograniczać.

29.02.2004

Czyta się kilka minut

 /
/

Od kiedy najważniejsze jego pisma pojawiły się w XII wieku w przekładach łacińskich, stał się dla zachodniej filozofii chrześcijańskiej mentorem par excellence, wyposażył ją w podstawowy zasób pojęć metafizycznych, logicznych, fizycznych i etycznych - na przekór przejściowym zakazom kościelnym, jakie uderzyły w niektóre jego dzieła. Kiedy jednak w epoce Odrodzenia rozpoczęły się napaści na scholastykę, musiał niechybnie paść ich ofiarą, jako że imię jego kojarzyło się w naturalny sposób z myślą scholastyczną, a zwłaszcza z dziełem Tomasza z Akwinu, który głównie się przyczynił do jego chrześcijańskiej asymilacji (kiedy pisał po prostu “filozof" bez dodatkowych określeń, wiadomo było, że o Arystotelesa chodzi). Później, kiedy nowożytna fizyka i astronomia jęły się rodzić, autor tamtej “Fizyki" i rozpraw kosmologicznych z IV wieku p.n.e. musiał zdawać się tylko irytującym zawalidrogą.

Wydawać się może, że nic łatwiejszego, jak z kilkudziesięciu zachowanych dzieł na najrozmaitsze tematy wyłowić te pytania, które dla nas dzisiaj są nadal ważne i godne zastanowienia, a na które odpowiedź nie jest oczywista. W rzeczywistości tak nie jest. Kwestie, jakie Arystoteles roztrząsa w “Metafizyce", jakkolwiek byłyby historycznie interesujące, jakkolwiek niezbędne dla rozumienia dziejów filozofii europejskiej, nie poruszają na ogół naszego zaciekawienia intelektualnego. Nie wydaje się chyba godnym uwagi pytanie, czy Arystoteles ma rację w swoim podziale filozofii. Nie frapuje nas na ogół problem materii i formy oraz ich wzajemnego stosunku, chociaż wiemy, że dla Tomasza była to jedna z fundamentalnych kwestii, a jego teoria, wedle której dusza rozumna jest formą ciała ludzkiego, doznała nawet w 1312 roku nobilitacji, jako prawda wiary Kościoła rzymskiego. Podobnie nadzwyczajnie przecież ważna teoria możności i aktu.

Podobnie krytyka pitagorejskich i platońskich doktryn dotyczących liczb jako przyczyn rzeczy (tu pozwolę sobie na dygresję: teoria, iż świat począł się z liczby, wydaje mi się nader pociągająca; nie mogę jej wprawdzie udowodnić, ale na żadne pytania o rzeczy ostateczne nie ma odpowiedzi dowodliwych). Również kwestia, czy arystotelesowskie wyliczenie kategorii jest dobrze zrobione albo pełne, słabo nas ciekawi. Nasze narzędzia pojęciowe takich doznały przemian od czasów średniowiecznych, że trudno nam kwestie arystotelesowe wysłowić w naszych językach filozoficznych i mieć pewność, że ów sens pierwotny przechował się bez zmiany. W dyskusji o pojęciu prawdy niepodobna Arystotelesa pominąć, lecz i tu nasze instrumenty analityczne pytanie zmieniły. Oczywiście, pytanie o absolutny fundament bytu, o to, co przyczyny samo nie mając, jest wszystkiego przyczyną, to pytanie nie umarło wcale, ale tak wiele jest jego wersji i tak wiele źródeł, do których możemy się w tym zapytywaniu odwołać, że Arystoteles nie wydaje się nam źródłem wyróżnionym.

Może najżywotniejsze i to prawie w tej formie, w jakiej wypowiedziane zostały, są pytania natury moralnej zawarte zwłaszcza w “Etyce Nikomachejskiej" oraz, ściśle z nimi związane, pytanie o szczęście...

Cały wykład o Arystotelesie w najnowszym numerze "Tygodnika Powszechnego"

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
89,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2004