Nieraz byłem świadkiem ingerencji Boga w życie ludzkie. Takimi cudami są dla mnie nawrócenia

Kiedy mówimy, że wiara zgasła, że się skończyła, zaczynamy żyć na własny rachunek z założeniem, że Go nie ma. Można tak żyć? Można. Nie można jednak powiedzieć z całą pewnością, że to koniec, że nic się już nie wydarzy.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki // Fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki // Fot. Grażyna Makara

Dyskusja nad istnieniem cudów jest beznadziejna. Jeśli ktoś wyklucza możliwość nadprzyrodzonej interwencji, cudu nie uzna nigdy. Dopuszczający ją miewają zaś skłonność dopatrywania się jej wszędzie. Kościół jest tu ostrożny. Mniejsza jednak o definicje dogmatyczne. Chodzi o coś zupełnie innego.

Są ludzie, ja do nich należę, którzy cudowność widzą w zwykłych zbiegach okoliczności. Uważam, że cudem zostałem wyłowiony, kiedy się topiłem, bo blisko był człowiek, który nie tylko dobrze pływał, ale miał takie sumienie, że wrócił do wody, żeby mnie wyłowić. Tam, gdzie się przewrócił nasz kajak, była zima, pustka i wściekłe jezioro. Uważam tamten przypadek sprzed lat za cud, choć do teraz nie mówiłem o tym nikomu.

O „cudach eucharystycznych” wolę się nie wypowiadać. Odprawiam mszę św. i każdego dnia wypowiadam słowa konsekracji. Nigdy nie oczekiwałem tu cudu. Jeśli Eucharystia została tak ustanowiona, jak wierzymy, cuda byłyby tu trudne do pojęcia. Oczywiście, Pan Bóg jest zaskakujący, jednak logika tajemnicy zdaje się zaprzeczać logice cudów. Eucharystia z natury jest znakiem, który odczytać można tylko wiarą. Zostawiam tę kwestię specjalistom i nie ma ona dla mnie większego znaczenia.

Nie o tym tu piszę. Piszę o niezwykłej ingerencji Boga w życie ludzkie, a tę po prostu nieraz widziałem. Takimi cudami są dla mnie nawrócenia. Byłem ich świadkiem. Przyczyna nie jest adekwatna, wiarę człowiek odkrywa. A to nie jest akt czysto intelektualny, to fakt egzystencjalny. Człowiek zaczyna żyć z Bogiem i dla Boga. Nie jest to wynik studiów, lektur czy otoczenia: otoczenie się nie zmienia, człowiek od zawsze zadawał sobie pytania o sens życia lub ich nie zadawał. I nagle wie. Na ogół nie zna traktatów teologicznych i apologetycznych, nie mówiąc o literaturze pobożnej, ale w jego życiu następuje zwrot. Co ciekawe – dodam – niekoniecznie na całe życie. Znam ludzi, którzy przeżyli nawrócenie, a potem znów odeszli od wiary.

Nie wiem, jaka będzie przyszłość wiary i Kościoła. Dziś ta przyszłość rysuje się marnie. Wielu ludzi odchodzi od praktyk przyjętych w dzieciństwie lub młodości. Często odchodzą wcześniej, niż to się staje widoczne – praktyki są tak mocno wmontowane w naszą kulturę i obyczaj, że trwają, nawet pozbawione swych treści. Trwają i bezszmerowo zanikają, a życie toczy się całkiem innym torem. Wystarczy, że coś przestaje pasować, lub nawet tylko nam się wydaje, że przestało. Nie na wiele się zdaje to, że Kościół zmienia wymagania, że ułatwia życie wiernym, idzie za nimi. Kiedy mówimy, że coś zgasło, że się skończyło, to znaczy, że zaczynamy żyć na własny rachunek z założeniem, że Go nie ma. Można tak żyć? Można.

Nie można jednak powiedzieć z całą pewnością, że to koniec, że nic się już nie wydarzy. Może się zacząć nowy rozdział, trudny do badań, a nawet do opisania. Wydarzenia lub ich brak, przeżycie wewnętrzne – niedostępne dla innych, splot okoliczności, imperatyw zmieniający sposób myślenia, percepcji świata. Jeśli się dokonuje pod wpływem innych ludzi (innego człowieka), to z reguły wpływ ten nie jest czynnikiem decydującym. Ale coś jednak decyduje. Większe niż my sami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Moje cuda