Niepokój Ogrodnika

Podczas wakacji w górach moja znajoma czytała jedenastoletniej siostrzenicy wiersze ks. Jana Twardowskiego. Dziewczynka słuchała bardzo uważnie. W czasie jednej z wycieczek, widząc motyla, wykrzyknęła: Pan Bóg zesłał nam motyla, by nas zaprowadził do domu. Później w rozmowach wielokrotnie wracaliśmy do tego wątku, a motyl stał się synonimem znaku dawanego człowiekowi przez Boga.
Czyta się kilka minut

---ramka 325429|prawo|1---Okazało się, że odrobina uwagi wystarczy, by w świecie, który do tej pory wydawał się milczący, dostrzegać wielorakie sygnały wysyłane przez Boga do człowieka. Zbiegi okoliczności, niespodziewane spotkania, rozmowy z nieznajomymi, lektury, które wpadły w ręce, wspomnienia, które nabrały nowych znaczeń. Wszystko to delikatnie odsyła do rzeczywistości przekraczającej codzienność. Dla człowieka umiejącego patrzeć i słuchać świat jest zaproszeniem do miłości, które kieruje do niego Bóg. Trudność polega na tym, by nauczyć się Jego języka.

Słowo Boże odczytywane w trzecią niedzielę Wielkiego Postu jest lekcją takiego języka. Z jednej strony Bóg przez księgi Starego i Nowego Testamentu przypomina, jak działał w historii, wyprowadzając swój naród z domu niewoli, z drugiej strony wskazuje, że również bieżące wydarzenia są wezwaniem do nawrócenia.

Nawrócenie nie oznacza tym razem porzucenia grzechów polegających na odstępstwach od wiary i moralności. Dziś Bóg pyta o owoc, który Jego łaska wydała w Twoim życiu. Drugorzędną sprawą jest, czy przemówił do Ciebie z krzaka gorejącego, dotknął serca skrzydłem motyla czy też wieścią o nieszczęściu, które spotkało nieznanych ludzi w Siloe. Istotne jest to, jak zareagowałeś na Boże wezwanie. Okazuje się bowiem, że ani Jego bliskość, ani chrzest, ani przynależność do Kościoła, ani duchowy pokarm, którym jest Eucharystia, nie gwarantują owocności ludzkiego życia. Można mieć idealne warunki i zmarnować wszystkie szanse. Mało tego: komu wiele powiedziano, od tego wiele będzie się wymagać. Czas jest krótki, a poznacie ich po owocach. Warto więc zastanowić się, czym obrodziły kolejne serie rekolekcji, pobożne lektury, spotkania z mądrymi ludźmi, niezliczone wydarzenia, przez które Bóg dotykał Twojego życia. Tyle lat w parafii, oazie, duszpasterstwie, grupach biblijnych, tyle spowiedzi i Mszy. Jaki jest efekt Twojego zabiegania, zapracowania, braku czasu? Co wynika z Twoich znajomości, przyjaźni, miłości?

Chrystus nie zadaje tych pytań, by Cię pognębić ani by wypominać zmarnowane łaski. Chce Cię jeszcze raz zapewnić, że nigdy nie przestanie do Ciebie mówić, że wykorzysta każdą szansę, by pomóc Ci przekroczyć jałowość egzystencji. Jeśli w Jego słowach wyczuwasz niepokój, jeśli wychwytujesz groźne tony, to możesz być pewien, że nie jest to próba zastraszenia. Bóg martwi się o Ciebie, obawia się, że możesz nie zdążyć, że zabraknie Ci czasu.

---ramka 325428|strona|1---

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2004