Niepodległość i nierozsądek

Tęsknię do czasów, w których ktoś (rzecz jasna: Polak) chciał przekonywać Polaków, że powstania to rzecz niezdrowa, a pamięć o nich szkodliwa.
Czyta się kilka minut

Szło to mniej więcej tak: zamiast „czcić klęski”, powinniśmy raczej mówić o pięknie płacenia podatków, wadze czytelnych znaków drogowych i wartości zdrowego rozsądku.

Dzieje Polaków co prawda pokazują, że naprawdę głupie powstanie zrobiliśmy jedno – listopadowe. Inne albo wybuchały w okolicznościach uniemożliwiających podejmowanie rozumnych decyzji, albo wygrały. Zdrowy rozsądek pokazuje natomiast, że w ekstremalnych sytuacjach przydają się ekstremalne cechy nie-ludzkie, jak ofiarność i gotowość na nierozsądne ryzyko. Oraz na to, że przeciwstawianie rozsądku i odwagi ma tyle sensu, co przeciwstawianie różnych przejawów dobra.

Od kiedy PO i PiS podzieliły się z grubsza historią (PiS wziął powstania, PO pozytywizm), tamta debata uległa marginalizacji. Szkoda! Dylemat, jak sobie poradzić z dziedzictwem przegranych powstań, nie został jeszcze rozstrzygnięty.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2014