Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nieokrągła rocznica

Nieokrągła rocznica

22.01.2018
Czyta się kilka minut
Śmiem twierdzić, że w redakcji „Tygodnika Powszechnego” jest nie tylko piękny portret Jerzego Turowicza, ale też jest jego duch.
GRAŻYNA MAKARA
T

Tego samego dnia, 27 stycznia, przypada rocznica śmierci dwóch ludzi, którzy wywarli decydujący wpływ na moje życie. 91 lat temu zmarł bł. abp Jerzy Matulewicz, który przywrócił do życia i gruntownie odnowił Zgromadzenie Marianów, do którego – pociągnięty jego wizją Kościoła i życia zakonnego – także wstąpiłem 65 lat temu. W tym dniu upływa 19 lat od śmierci Jerzego Turowicza, który 54 lata temu przyjął mnie do redakcji „Tygodnika Powszechnego”. Bez względu na to, czy rocznica jest okrągła, czy nie, bo w końcu jakie to ma znaczenie, 27 stycznia jest dla mnie ważnym dniem.

Jerzy Giedroyc podziwiał Turowicza za to, że potrafił stworzyć zespół, który jego dziełu, „Tygodnikowi Powszechnemu”, zapewnił trwałość. Coraz mniej jest już redaktorek i redaktorów „Tygodnika”, którzy osobiście znali Jerzego Turowicza, ale nie mam wątpliwości, że nadal jest to jego pismo. „Tygodnik nie taki...

3961

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To możliwe, ale musiałabym być jego drugą inkarnacją :)) Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że siedzi we mnie jakaś Lama. Ale kto wie?

w Te Dobre Duchy ze stale nad TP czuwaja. TP jest dla mnie budowniczym polskiej inteligencji,czasopismem ktore nie dalo sie zaorac komunie /a to wymagalo wielu ofiar/. Gdyby nie te Dobre Duchy z TP do dzis bylibysmy "ciemnogrodem";czytyjacym wylacznie tylko Trybune Ludu.

... dziś możemy czytać "Wyborczą".

Sto lat sto lat niechaj zyje nam i niech Mu gwiazdka POMYSLOWOSCI TWORCZEJ niezaleznie od dzwiganego ciezaru milczenia ... nie zagasnie...

Piękny, prawdziwy i wzruszający głos Ks. Bonieckiego. Czytałem niedawno napisaną przez Księdza książkę "Abonent chwilowo nieosiągalny" (mam jego dedykację). Dodam do tytułu "- ale obecny i osiągalny" i słuchany przez bardzo dużą część katolików. Nie można bowiem zamknąć ust prawdzie i mądrości,którą reprezentuje Ksiądz. Dzięki takim ludziom w kościele nie tracę wiary a ją pogłębiam - kościół jest wielki przez takich ludzi .

Redaktora Jerzego Turowicza, ale zawsze był dla mnie autorytetem. Człowiek może uczciwie i odpowiedzialnie przejść przez życie, gdy ma szczęście spotkać na swojej drodze takich ludzi jak pan Turowicz i ksiądz Boniecki. Autora bardzo serdecznie pozdrawiam.

Ksiadz Boniecki byl w Tychach i pieknie opowiadal o Redaktorze Turowiczu i Tygodniku. Podziwiam inteligencje, poczucie humoru i zyczliwosc Ksiedza. Dziekuje za piekny wieczor z Madrym Czlowiekiem

Dziękuję Księdzu Bonieckiemu za pisanie o Turowiczu. Jerzy był dla mojej żony i dla mnie kimś bardzo bliskim. W Rzymie,kiedy w czasie Soboru Watykańskiego poznawaliśmy się, w licznych listach i kartkach przysyłanych z różnych okazji, w czasie spotkania z Anną i Jerzym w Wilanowie, także Anna, którą moja żona przywiozła z Rzymu do Polski... Takie przyjaźnie wzbogacają ...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]