Nie zrozumiem oporu księży wobec komunii na rękę. Gdzie się kończy wiara i zaczyna nawyk?

W wielu krajach komunia na rękę jest czymś zwyczajnym. To wkładanie komunii do ust może być dla ich mieszkańców szokiem, czymś niepojętym, wręcz odrażającym.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara

Jezus nie opracował formularzy mszy świętej, nie powiedział nic o kanonizacji, nie ustanowił prałatów ani, ściśle biorąc, księży, nie określił zasad wyboru następców Piotra, nie mówiąc o stroju hierarchów. Słowem, to ludzie poustanawiali różne rzeczy w Kościele, a innym nadali odpowiednie do aktualnych potrzeb formy. Gdy ten dorobek się zmienia, czasem jesteśmy zachwyceni, czasem wściekli. Nie zawsze łatwo odróżnić, co jest dziedziczeniem wiary, co zaś dziedziczeniem nawyków kulturowych lub ludzkich słabości.

Oczywiście zmiany form, nawet daleko idące, są niezbędne, łatwo bowiem pozostają z nich tylko niewiele mówiące rutyny. Czasami też stare formy zanikają i rodzą się nowe, adekwatne do mentalności, kultury. Mówiąc krótko, nawet w sferze tak, wydawałoby się, oderwanej od spraw ziemskich, człowiek pozostaje zmienny, i coraz to inaczej goni za współczesnością. Towarzyszy temu typowe dla nas, ludzi, zjawisko, że na starość, kiedy już w jakimś stopniu jesteśmy zanurzeni w jutrze, jednocześnie to stare formy, nawet nie zawsze dobrze zrozumiane, są nam bliższe. Tymczasem to, co dla nas było nowością i świeżością, dla innych jest czymś oczywistym i starym.

Wiele zależy od środowiska. We Francji czy innych krajach komunia przyjmowana nie od ust, lecz podawana na rękę, jest czymś całkowicie zwyczajnym, podczas gdy u nas wciąż pozostaje wyjątkowa. Wkładanie komunii do ust może być wtedy szokiem, czymś całkowicie obcym, niepojętym, wręcz odrażającym dla tych, którzy do tego nie przywykli, bo się z tym po prostu nigdy nie spotkali. Jak wychowana w Irlandii ośmioletnia córka naszej Czytelniczki, o której przypadku pisze Artur Sporniak w dziale Wiara: księża w Małopolsce trzy razy odmówili jej podania komunii na rękę, co skończyło się łzami w kościele. „Kilku księży swoim widzimisię zniszczyło w niej radość przyjmowania Pana Jezusa” – napisała do nas jej matka.

W Polsce, choć komunia na rękę w zasadzie się przyjęła, nie można powiedzieć, że przyjęła się powszechnie. Wciąż są księża, którzy w imię czci dla Jezusa w Eucharystii nie godzą się jej podawać w ten sposób i nie ma sposobu, by ich przekonać. Nie potrafię zrozumieć wynikającej z rozumu czy wiary racji tego sprzeciwu, ale wiem, że spory na nic się tu nie zdadzą. Wiem też, że samo życie, wymiana pokoleń duchownych sprawi, że problem wkrótce zniknie. Tak zresztą już wielokrotnie było – kiedy patrzymy na Kościół sprzed kilku wieków, przecieramy oczy. A co by było, gdybyśmy zobaczyli Kościół w wieku dwudziestym czwartym?

Musimy się zdecydować, czy chcemy wiarę traktować poważnie. Jeśli tak, to czekają nas (niekoniecznie dosłownie nas, choć kto wie…) trudne doświadczenia. Jakaś epoka dobiega końca, jakaś się zaczyna. Granice epok odkrywano zwykle post factum, więc i tę nową epokę chrześcijaństwa, właściwszym rozumieniem wiary, dostrzeżemy po czasie. 

Tymczasem potrzebna jest roztropność, bo w zamęcie naszych czasów łatwo dać się nabrać. Czytajmy Ewangelię, czytajmy mądrych autorów i nie spieszmy się z określaniem siebie, swojej wiary. Obok naszych własnych kombinacji jest na niebie (i w nas) Bóg. Nie będę się z nikim bił o to„czy jest, czy nie ma”, ale będę słuchał w ciszy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Zmiany są dobre