Komunia niezgody

Przyjmowanie komunii na rękę jest powszechne i naturalne w krajach Zachodu. W Polsce przepisy liturgiczne także na to pozwalają, ale wciąż wielu księży oczekuje, by wierni klękali i przyjmowali Eucharystię do ust.
Czyta się kilka minut
Dominikanin Józef Puciłowski. Kraków, listopad 2009 r. // Fot. Grażyna Makara
Dominikanin Józef Puciłowski. Kraków, listopad 2009 r. // Fot. Grażyna Makara

ARTUR SPORNIAK: Skąd się bierze opór przed komunią na rękę?

O. JÓZEF PUCIŁOWSKI OP: Z głupoty księży. To nasza wina, bo my odpowiadamy za formację ludzi.

Komunia na rękę to sposób niegodny – twierdzą niektórzy.

Człowiek cały jest niegodny – od tego trzeba zacząć. Dlaczego mamy go dzielić na kawałki? Co jest bardziej godne: obśliniony język czy czysta dłoń?

Pierwotnie w Kościele przyjmowano komunię do ręki.

Od początku chrześcijaństwa przez prawie całe pierwsze tysiąclecie taka formuła była praktykowana. Istnieją świadectwa z pierwszych wieków opisujące szczegółowo, jak się ją powinno przyjmować. Dopiero średniowieczny kult Eucharystii spowodował zmianę praktyki, jak i to, że świeccy zaczęli rzadko przystępować do komunii. Sobór Watykański II przywrócił możliwość przyjmowania komunii na rękę i z powodzeniem ten sposób funkcjonuje na Zachodzie. W Polsce przepisy liturgiczne także go dopuszczają, ale z powodów, które trudno mi zrozumieć, księża wolą, gdy wierni klękają i wystawiają język.

Spróbujmy zrozumieć.

W Polsce czujemy wyższość (do czasu!) wobec Zachodu, bo przecież tam laicyzacja galopuje, więc wciąż chcemy się odróżniać.

A taki zaskakujący argument: komunia do ust jest bardziej higieniczna, bo usta są czystsze niż dłonie, którymi ciągle czegoś dotykamy?

Ci, którzy tak mówią, chyba nigdy nie rozdawali komunii do ust. Nie da się uniknąć, by szafarz nie miał śliny na palcach. Więc nie da się uniknąć tego, by nie roznosić w ten sposób chorób zakaźnych. I z tą świadomością musimy żyć.

Narażani są też sami szafarze. Wasz krakowski klasztor od kilku dni jest zamknięty z powodu kwarantanny.

Nie znamy źródła zakażenia. Nie wiemy, czy to przez rozdawanie komunii do ust, ale nie można tego wykluczyć. ©℗

O. JÓZEF PUCIŁOWSKI jest historykiem Kościoła. Mieszka w krakowskim klasztorze dominikanów.


CZYTAJ TAKŻE

EDYTORIAL KS. ADAMA BONIECKIEGO: Miałem z nimi problem. Irytowali mnie. Próbowałem ich przekonać, nawet czasem uciekając się do ironii. Na nic. Są uparci. Na kopercie listu w tej sprawie wydrukowali: „Stop Komunii Świętej na rękę”. Co z nimi mamy robić? 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2020