Reklama

Komunia niezgody

Komunia niezgody

12.10.2020
Czyta się kilka minut
O. JÓZEF PUCIŁOWSKI OP / FOT. GRAŻYNA MAKARA
A

ARTUR SPORNIAK: Skąd się bierze opór przed komunią na rękę?

O. JÓZEF PUCIŁOWSKI OP: Z głupoty księży. To nasza wina, bo my odpowiadamy za formację ludzi.

Komunia na rękę to sposób niegodny – twierdzą niektórzy.

Człowiek cały jest niegodny – od tego trzeba zacząć. Dlaczego mamy go dzielić na kawałki? Co jest bardziej godne: obśliniony język czy czysta dłoń?

Pierwotnie w Kościele przyjmowano komunię do ręki.

Od początku chrześcijaństwa przez prawie całe pierwsze tysiąclecie taka formuła była praktykowana. Istnieją świadectwa z pierwszych wieków opisujące szczegółowo, jak się ją powinno przyjmować. Dopiero średniowieczny kult Eucharystii spowodował zmianę praktyki, jak i to, że świeccy zaczęli rzadko przystępować do komunii. Sobór Watykański II przywrócił możliwość przyjmowania komunii na rękę i z powodzeniem ten sposób funkcjonuje na Zachodzie. W Polsce przepisy liturgiczne także go dopuszczają, ale z powodów, które trudno mi zrozumieć, księża wolą, gdy wierni klękają i wystawiają język.

Spróbujmy zrozumieć.

W Polsce czujemy wyższość (do czasu!) wobec Zachodu, bo przecież tam laicyzacja galopuje, więc wciąż chcemy się odróżniać.

A taki zaskakujący argument: komunia do ust jest bardziej higieniczna, bo usta są czystsze niż dłonie, którymi ciągle czegoś dotykamy?

Ci, którzy tak mówią, chyba nigdy nie rozdawali komunii do ust. Nie da się uniknąć, by szafarz nie miał śliny na palcach. Więc nie da się uniknąć tego, by nie roznosić w ten sposób chorób zakaźnych. I z tą świadomością musimy żyć.

Narażani są też sami szafarze. Wasz krakowski klasztor od kilku dni jest zamknięty z powodu kwarantanny.

Nie znamy źródła zakażenia. Nie wiemy, czy to przez rozdawanie komunii do ust, ale nie można tego wykluczyć. ©℗

O. JÓZEF PUCIŁOWSKI jest historykiem Kościoła. Mieszka w krakowskim klasztorze dominikanów.


CZYTAJ TAKŻE

EDYTORIAL KS. ADAMA BONIECKIEGO: Miałem z nimi problem. Irytowali mnie. Próbowałem ich przekonać, nawet czasem uciekając się do ironii. Na nic. Są uparci. Na kopercie listu w tej sprawie wydrukowali: „Stop Komunii Świętej na rękę”. Co z nimi mamy robić? 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Niedawno Episkopat Polski napisał 27 stron na temat stanowiska Kościoła wobec osób LGBT, to może by tak choć pół stroniczki z uzgodnionym stanowiskiem w sprawie, która dla wiernych powinna być kto wie czy nie najważniejsza o Najświętszym Ciele Zbawiciela.

Ale ... Panowie chcielibyście możliwości komunii na rękę, czy NIE-możliwości tej do ust? Bo ten pierwszy sposób (na rękę) jest możliwy od dawna. Nawet jeśli zdarza się (rzadko i coraz rzadziej), że ksiądz odmawia udzielenia na rękę, to zarzucanie tego wszystkim czy większości wydaje mi się niesprawiedliwe. Przeciw niemożliwości przyjmowania do ust, prędzej niż księża zaprotestują wierni świeccy. Duża część wiernych wyraźnie nie chce przyjmować komunii na rękę (wydawało mi się, że T.P. ceni sobie podmiotowość świeckich). Zastanawiam się, czy komuś przeszło przez myśl (a przy tej ilości promieniujących wiedzą psycho-ekspertów, jaką obecnie T.P. ma na stanie należałoby tego oczekiwać) że to uparte trwanie przy tradycyjnych formach pobożności może być odpowiedzią na powtarzające się profanacje. Ludzie widzą, że wyśmiewane jest to, co kochają i co czczą, i starają się tym bardziej i tym większy okazać szacunek (tak, jak umieją). I właściwie trudno mieć o to do nich pretensje. Argument z bezpieczeństwa jest taki sobie, bo dziś kościół jest nie gorszym ale też nie lepszym miejscem do zarażenia niż zatłoczone sklepy czy zatłoczona komunikacja. Argument o niegodności całego człowieka jest bardo dobry, poza tym gest wyciągniętej dłoni jest chyba bardziej wyraźnym gestem prośby niż otwarte usta. Tyle że po wszystkich mowach obronnych które T.P. produkował w obronie sprawców profanacji, raczej żadna większa grupa nie uwierzy w Państwa dobre intencje. Jeżeli już ktoś ma przekonywać o godności tej formy (na rękę), to może niech to lepiej robią Gość Niedzielny czy Radio Maryja, bo prawdopodobnie zdecydowana większość ich czytelników/słuchaczy w kościele jednak bywa. Tak, zależy mi żeby w kościele były zachowywane normy sanitarne (pozdrowienia dla wszystkich, którym korony spadają z głów od założenia maseczek). Dobrze, jeśli szafarze dezynfekują ręce przed udzielaniem komunii (przy tej ilości zakażeń to już powinien być obowiązek, nie tylko dobra wola). Oba sposoby udzielania komunii powinny być "właściwie oddzielone" (jeżeli po stronie, gdzie się udziela komunii na dłoń ksiądz dwóm pierwszym osobom udziela do ust, to to nie jest "właściwe" oddzielenie). Ale chcę też, żeby ktoś, kto mi udziela komunii wiedział, że w tym kawałku Chleba widzę to samo co on ... czyli Chrystusa. Że nie wpadnę na głupi pomysł wyjścia z Nim w ręku (i np wyrzucenia na najbliższym śmietniku). A gdyby coś takiego jednak komuś wpadło do głowy, to można go zatrzymać i wezwać policję. Bez względu na wszystkie teatralne ochy, szlochy i fochy ... które na pewno się wtedy podniosą.

po co te złośliwości pod adresem TP i jego czytelników? Zapewniam Panią, że jak ktoś chce sprofanować Komunię świętą, to może sobie ją równie dobrze wyciągnąć z ust i zrobić co zechce. Forma udzielania Komunii nie ma na to żadnego wpływu. Dużo zdrowia życzę :)

nie chce przyjmować Komunii na rękę. Duża to pojęcie względne. Wszędzie tam, gdzie księża zdecydowali się podawać Komunię na rękę i do ust ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ wiernych, nawet w wydawałoby się bardzo konserwatywnych parafiach, woli przyjmować ją na rękę. To jest właśnie podmiotowość świeckich Pani Anno. I przy okazji demokracja. Jak ludzie mają wybór, wybierają Komunię na rękę.

To może zależeć od miejsca, proszę Pana. Ale z moich obserwacji (duże miasto) wynika że przy wyraźnie zaznaczonym podziale (tu "do ust", tam "na dłoń"), po jednej i po drugiej stronie grupy są "duże". Zgadzam się, "duża część" to pojęcie względne, a ja nigdy dokładnie się nie przyglądałam. Ale wydaje mi się, że ci którzy - mając wybór - świadomie wybierają formę "do ust" są całkiem liczni. Czy stanowią większość czy nie, to raczej mogliby powiedzieć szafarze, ale wcale bym się nie zdziwiła. Owszem, znam kościoły gdzie forma "na dłoń" przeważa; bardzo je lubię, bo tam na ogół zalecenia sanitarne traktuje się poważnie, ale ... to nie są liczne kościoły. Nie, to nie jest prawda, że "jak ludzie mają wybór, wybierają Komunię na rękę". Przynajmniej nie zawsze. Wybór istnieje zresztą od iluś (piętnastu?) lat. Za to jak nie mają wyboru i im się odmawia "do ust" to też są skargi i lamenty. Nawet, jeśli ta odmowa jest dyktowana troską o zdrowie i życie. Wydaje mi się, że należy poprzestać na oddzieleniu obu form.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]