Reklama

Nie lubię szeryfów

Nie lubię szeryfów

01.08.2006
Czyta się kilka minut
rys. M. Owczarek
A

ANNA MATEJA: - "Ewidentny dowód ciężkiego kryzysu sądownictwa", "haniebna decyzja", "sąd raczył sobie żartować" - tak przy okazji sprawy lustracyjnej Zyty Gilowskiej decyzje sądu komentowali przedstawiciele i zwolennicy rządu. Czy monteskiuszowski podział władz na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą jeszcze w Polsce obowiązuje?

STANISŁAW WALTOŚ: - To, co się dzieje, jest zawłaszczaniem państwa przez jedną partię, z radykalnym ograniczaniem kontroli ze strony innej władzy niż wykonawcza. Kiedy obserwowałem kilkutygodniowe zmagania o to, aby nawet urząd rzecznika praw dziecka objęła właściwa z partyjnego punktu widzenia osoba, pytałem siebie, czy jesteśmy już w totalnym panoptikum, czy dopiero wkraczamy do jego przedsionka.

- Rządzący liczą jednak, i to nie bezpodstawnie, na poparcie społeczne - wreszcie pojawiła się władza, która, jeśli...

15050

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]