Najpierw kredyty, potem prawa człowieka

Poniedziałkowa decyzja UE o podtrzymaniu zawieszenia sankcji wizowych dla Białorusi była uzależniona od przebiegu weekendowego zjazdu niezależnego Związku Polaków na Białorusi. Sprawdza się więc teza, że nasza pozycja na Wschodzie zależy od pozycji na Zachodzie.
Czyta się kilka minut

Zjazd w Grodnie się odbył, Andżelikę Borys wybrano na przewodniczącą Związku. Nieuznawana przez Mińsk organizacja zachowała zdolność działania, a Aleksander Łukaszenka de facto godzi się na jej istnienie. Co oczywiście nie znaczy, że władze nie będą uprzykrzać życia działaczom Związku: zaraz po zjeździe dwóch działaczy stanęło przed sądem pod wyjątkowo absurdalnymi zarzutami. Jeden z oskarżonych, Andrzej Poczobut, twierdzi, że żadnej liberalizacji na Białorusi nie ma. Ma rację - niedawne samobójstwo zaszczutej przez reżim Jany Polakowej jest tego symbolem.

Mińsk nie zgłasza aspiracji do członkostwa we Wspólnocie - co czyniło go odpornym na jakiekolwiek upomnienia płynące z Brukseli. Łukaszenka podjął pół roku temu grę z Unią, ale nie chce rozmawiać na temat demokratyzacji kraju. Czy jej oferta może być bardziej atrakcyjna od oferty Moskwy: poparcia dla reżimu Łukaszenki i subwencji gospodarczych? Jeśli Unia nawiąże dialog z Łukaszenką i Zachód udzieli pomocy finansowej - oferty Moskwy i Brukseli wreszcie się wyrównają. Jeśli Rosję to zaniepokoi, spodziewać się można różnych akcji mających na celu pogrzebanie dialogu. Możliwe są nawet morderstwa polityczne, z których Łukaszenka nie potrafiłby się wytłumaczyć.

Mimo wszystko lepiej, żeby Białoruś zadłużała się na Zachodzie niż w Rosji. Kto wie, jakie owoce wydało otwarcie Polski Edwarda Gierka na Zachód, ten zrozumie, że prawa człowieka, choć najważniejsze, nie zawsze muszą być jedynym sposobem na rozmiękczenie systemu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2009