Daron Acemoglu (Massachusetts Institute of Technology), Simon Johnson (Massachusetts Institute of Technology) i James A. Robinson (Uniwersytet Chicagowski) zostali nagrodzeni za „badanie nad tym, w jaki sposób powstają instytucje i jak wpływają na dobrobyt”.
Różnice ekonomiczne między bogatymi i biednymi krajami mają długie, historyczne korzenie i są dość trwałe – choć biedne państwa z czasem się bogacą, to współcześnie, jak podkreślają przedstawiciele komitetu noblowskiego, 20 proc. najbogatszych krajów jest aż 30-krotnie zamożniejszych od 20 proc. państw najbiedniejszych. Z czego wynikają te nierówności ich trwałość? Badania tegorocznych noblistów pozwoliły rzucić światło na to zjawisko. Postawili oni tezę, że kluczową rolę odgrywa charakter instytucji społecznych, które w biednych krajach funkcjonują mniej sprawnie i operują na innych zasadach niż w krajach demokratycznych, czerpiąc z niechlubnych tradycji kolonializmu.
Jednym z miejsc, w których różnice w poziomie życia mieszkańców i kształcie instytucji społecznych są najbardziej widoczne, jest położone na granicy amerykańsko-meksykańskiej Nogales. Polityczno-gospodarczy system USA pozwala mieszkańcom północnej części na znacznie zamożniejsze życie niż im sąsiadom z południa, którzy borykają się z problemem zorganizowanej przestępczości i skorumpowanymi politykami.
Nogales założyli hiszpańscy kolonizatorzy, a miasto w przeszłości należało do Meksyku. Mieszkańcy tej części, która znalazła się w granicach USA (obie części miasta nie różnią się pod kątem warunków klimatycznych czy genetyki populacji), zyskali na tutejszych instytucjach.
Nobliści pokazali także pewien interesujący trend: miejsca, które przed epoką kolonizacji były najgęściej zaludnione i najbogatsze, przyciągały niewielu europejskich kolonistów, którzy tworzyli system oparty na wyzysku taniej, łatwo dostępnej siły roboczej zniewolonych rdzennych mieszkańców. Z kolei tereny, które nie były tak gęsto zaludnione, przyciągały większą liczbę kolonizatorów, którzy tworzyli dla siebie bardziej egalitarny system społeczno-polityczny, który długofalowo promował wzrost gospodarczy, zwłaszcza w okresie rewolucji przemysłowej.
Tegoroczny ekonomiczny Nobel i badania prowadzone przez laureatów wpisują się w szerokie ramy współczesnej debaty nad sprawiedliwością społeczną i granicami odpowiedzialności zamożnej, zachodniej cywilizacji za eksploatację rdzennych mieszkańców państw kolonialnych i ich współczesnych potomków. Badanie przyczyn nierówności społecznych i długofalowych konsekwencji kolonializmu jest cenne nie tylko dlatego, że mówi nam coś ciekawego o świecie, w którym żyjemy. Pozwoli nam również mądrzej rozmawiać o tym, jak ten świat sprawiedliwie urządzić.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















