Nagonka na PKW, czyli co się stanie, gdy polityczne wahadło się odwróci

To nie Sylwester Marciniak jest winny chaosowi prawnemu, w którym toniemy od lat, i to nie Ryszard Kalisz jest w PKW jedynym sprawiedliwym.
Czyta się kilka minut
Szef PKW Sylwester Marciniak w Sejmie. Warszawa, 8 stycznia 2025 r. // Fot. Anita Walczewska / East News
Szef PKW Sylwester Marciniak w Sejmie. Warszawa, 8 stycznia 2025 r. // Fot. Anita Walczewska / East News

W zasadzie mógłbym zacząć i skończyć stwierdzeniem: „nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”. Na dzisiejsze krzyki polityków PiS o końcu demokracji i dyktaturze Tuska, który dewastuje systemowe pułapki zastawione przez Jarosława Kaczyńskiego – można spojrzeć jak na dziejową sprawiedliwość. Trudno się dziwić premierowi, że pragnie zemsty na środowisku, które przez lata prowadziło nagonkę, mającą usunąć go trwale z życia publicznego.

Państwowa Komisja Wyborcza w politycznej rozgrywce

Problem w tym, że dotychczasowe sukcesy w rozliczaniu PiS są tak mierne jak dokonania członków komisji sejmowych, nieradzących sobie ani z aferą wizową, ani z Pegasusem. Na razie jedynym silnym ciosem, jakim Tusk trafił Kaczyńskiego, jest zablokowanie mu wypłaty dziesiątek milionów z dotacji i subwencji partyjnej. Tyle że ten majstersztyk polityczny, mający osłabić PiS do tego stopnia, by już nigdy nie wrócił do władzy, miał niewiele wspólnego z porządkiem demokratycznym.

Nawet jeśli Państwowa Komisja Wyborcza przyjęła sprawozdanie PiS, mając świadomość kampanijnych przekrętów i opierając się na decyzji neosędziów z SN, to przecież nie do niej należy rozstrzyganie, która z instytucji sądowych jeszcze jest demokratyczna, a która nie. To nie Sylwester Marciniak jest winny chaosowi prawnemu, w którym toniemy od lat, i to nie Ryszard Kalisz jest w PKW jedynym sprawiedliwym.

Widmo opozycji u władzy

Ten dawny działacz komunistyczny wsławił się dotychczas głównie lenistwem, nie uczestnicząc w ogóle w części głosowań Komisji, albo informując o swym stanowisku po czasie. Dziś jednak stał się ulubieńcem poważnych mediów, które wierzą we wszystko, co powie. Mierzi mnie to, jednak nie moje uczucia są tu najważniejsze, lecz to, co się stanie, jeśli obecna władza odejdzie. To zaś – biorąc pod uwagę zaskakująco kiepskie oceny gabinetu Tuska ledwie po roku od przejęcia rządów – jest prawdopodobne.

Dla większości wyborców rozliczenia poprzedniej ekipy są ważne, ale chcieliby oni przede wszystkim wiedzieć, jaki pomysł ma premier na rosnące ceny i na przyszłość Polski, stającej w obliczu ogromnych i często ponurych wyzwań. Jeśli ich nie przekona, PiS wróci do władzy, a nas czeka konflikt o niewyobrażalnej skali, z wsadzaniem do więzień liderów obecnego rządu. Czy wiedząc o tym, Tusk będzie poszerzał pole demokracji, czy raczej je zawężał, napędzając zarazem zgubną dla Polski polaryzację? Odpowiedzcie sobie Państwo sami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Nagonka na PKW