Na nie i na tak

Co dnia powodów do irytacji aż nadto. Jeden z najmądrzejszych ludzi w Polsce nieoczekiwanie komentuje premierowe zamiary ukrócenia hazardu wśród nieletnich zdumiewającym argumentem: że nie broni się człowieka przed nim samym. Jakby nie chciał pamiętać, że wychowując, robimy to co krok, a każdy rygor, nawet typu zakazu drogowego, to właśnie obrona człowieka przed jego groźną nieodpowiedzialnością. Chór dziennikarzy natychmiast po konferencji premiera rozpoczyna litanię przyczepek i drwin z projektu ograniczania tej jakże paskudnej "rozrywki", szerzącej się w Polsce w tempie wręcz niebezpiecznym. Czego chcą bronić? Ceniony gospodarz satyrycznej godziny w TVN zaprezentował udawaną naiwność, proponując, aby potem z kolei zabrać się za zwalczanie palenia papierosów - co przecież, chwała Bogu, robimy od lat i co w cywilizowanym świecie jest oczywistością. Polityczne intencje zdawały się przez parę dni przykrywać w mediach wszystko inne, ze zdrowym rozsądkiem włącznie. A w poprzednim numerze "Tygodnika" jakże dyskusyjna obrona roli przecieku, niezbędnego pono w misji prawdziwego dziennikarstwa.  Czy inaczej niż partyjnie i wojennie już się nie da?
Czyta się kilka minut

No więc spróbujmy bodaj przez chwilę i bodaj na tym mikroskopijnym marginesie. O czymś, co na pewno piękne i na pewno godne i podziwu, i - przede wszystkim - naszej wdzięczności. Niedawno stulecie istnienia i pracy obchodziło Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, TOPR. Nie widziałam, jak wielkie było to święto. Zdaje się, że skromne i ciche. Nie wiem nawet, czy ktokolwiek dostał order, ani kto głośno powiedział: "Dziękujemy", które należało się ze wszech miar i ponad jakąkolwiek wątpliwość. Wszystkim od początku istnienia TOPR.

Czy ktokolwiek może nie wiedzieć, że ci ludzie i ich poprzednicy od stu lat tak samo przyrzekają iść w góry ratować, kiedy tylko trzeba, i że robią to dalej społecznie, a jeśli ratują takich, którzy przez głupotę narazili siebie i ich na śmierć, to potem mogą nie usłyszeć nawet słowa skruchy. I ciągle znajdują się ludzie, którzy chcą być goprowcami.

Pamięć o nich już wystarczy, żeby nie zwątpić w człowieka. A dziekując bodaj w myślach za samo to, że są, możemy coś w nas z powrotem utwierdzać w dobrym, zapominając przez chwilę o narzekaniu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2009