Na nic reformy

„TP” 46/2015
Czyta się kilka minut

​W bloku tekstów poświęconych planowanej likwidacji gimnazjów znalazł się opis dobrze funkcjonującej wiejskiej placówki. Zabrakło mi jednak informacji na temat liczebności klas w tej szkole (z tekstu można wywnioskować, że klasy są mało liczne).

Według mnie większość złego w edukacji – i to nie tylko w gimnazjach, ale we wszystkich szkołach, włącznie z wyższymi – rodzi się ze zbyt licznych grup, w których odbywają się zajęcia. Z 40-osobową grupą ludzi, a nawet aniołów – nie dałby rady pracować choćby i najlepszy fachowiec. Nauczyciel, który radzi sobie z taką zbiorowością, zasługuje na pomnik za życia.

Jeżeli nie rozwiążemy najpierw tego problemu, to możemy sobie robić reformy nawet co poniedziałek – nic to nie zmieni...

Przy okazji. Wielkie dzięki za teksty red. Marka Zająca. Jestem także bardzo zadowolony, że na Waszych łamach pojawiła się rozmowa z Tomaszem Terlikowskim. Miód na moje serce: kocham czytać rozmowy, z których jasno i wyraźnie wynika, jak wiele mnie dzieli z tym człowiekiem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2015