Reklama

Ładowanie...

Na dwóch krańcach języka

Na dwóch krańcach języka

30.10.2016
Czyta się kilka minut
Nieczęsto można spotkać w Polsce Richarda Flanagana i Michaela Cunninghama, ale ich wspólna rozmowa na temat języka i literatury to bez wątpienia wydarzenie bez precedensu w skali świata.
Dwa krańce języka. Spotkanie z Michaelem Cunninghamem i Richardem Flanaganem / Fot. Wojciech Wandzel
Dwa krańce języka. Spotkanie z Michaelem Cunninghamem i Richardem Flanaganem / Fot. Wojciech Wandzel
C

Czy świat języka angielskiego da się podzielić na części? Czy można wskazać, że jedne jego przestrzenie są bardziej przynależą do centrum, a inne to peryferia? Richard Flanagan opowiedział kiedyś anegdotę, że ze względu na swój akcent, podczas jednego ze spotkań w małym mieście w USA, został wzięty za francuskiego poetę. To dobrze pokazuje ogrom i złożoność uniwersum świata anglojęzycznego.

Podziały te, nawet jeśli umowne i mocno dyskusyjne, bywają czasem bardzo wygodne. „Można przepisać całą historię światowej literatury jako nieustanny atak prowincji na centra – Flaubert, Joyce czy Marquez to pisarze, którzy opisywali swój świat z jego marginesu. Być może prawda czasu wybrzmiewa mocniej na prowincji niż w stolicach” – powiedział Flanagan.

Przez całą dyskusję przewijał się także wątek Virginii Woolf jako niezwykle ważnej postaci dla obu pisarzy. „Woolf odegrała w moim życiu szczególną rolę. Jej proza była moim pierwszym poważnym doświadczeniem literackim. To jak z pierwszym pocałunkiem – zostaje z człowiekiem na całe życie” – wyznał Michael Cunningham. Gdy pojawił się nieunikniony w jego przypadku wątek muzyczny, dodał, że jego zdaniem Woolf robi z angielszczyzną to, co Jimi Hendrix z gitarą.

Tytułowe krańce języka powróciły też w pytaniu o tegorocznego laureata literackiego Nobla. Flanagan uchylał się od jednoznacznej opinii na ten temat, jednakże autor „Godzin” powiedział dobitnie: „Nobel dla Dylana jest przykładem tego, że literatura to wyłącznie język. Każde użycie języka może być literaturą”.

Pod koniec spotkania rozmowa zeszła na czytelników. „Zakładam, że są oni inteligentniejsi ode mnie, to oni współtworzą moje książki” – stwierdził Flanagan. Z kolei Cunningham, który uczy pisania na uniwersytecie, podkreślił, że już na pierwszy zajęciach walczy z fałszywym przekonaniem, jakoby pisarz pisał wyłącznie dla siebie. „Nigdy tak nie jest. To tak, jakby piec tort i potem zjeść go w pojedynkę” – podsumował. 


Czytaj wszystkie relacje z Festiwalu Conrada i teksty z festiwalowych dodatków na powszech.net/conrad2016 >>>

Galeria zdjęć
  • Dwa krańce języka. Spotkanie z Michaelem Cunninghamem i Richardem Flanaganem / Fot. Wojciech Wandzel
  • Dwa krańce języka. Spotkanie z Michaelem Cunninghamem i Richardem Flanaganem / Fot. Wojciech Wandzel
  • Dwa krańce języka. Spotkanie z Michaelem Cunninghamem i Richardem Flanaganem / Fot. Wojciech Wandzel
  • Dwa krańce języka. Spotkanie z Michaelem Cunninghamem i Richardem Flanaganem / Fot. Wojciech Wandzel

Autor artykułu

Krytyk literacki, stale współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Redaktor literacki Conrad Festival, doktorant na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi podkast literacki „Book’s not dead”.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]