Reklama

Musimy wyprzedzić wirusa

Musimy wyprzedzić wirusa

02.04.2021
Czyta się kilka minut
Mordercze tempo szczepień jest konieczne, bo nowe warianty wirusa zupełnie zmieniły realia przebiegu pandemii.
Szczepienia w Centrum Medycznym „Medyk”, Rzeszów, 31 marca 2021 r. / Fot. Maciej Goclon / FotoNews / Forum
R

Rząd zapowiedział znaczne przyspieszenie akcji: premier chce, by tempo wzrosło do 10 mln zastrzyków miesięcznie. Do końca wakacji – zadeklarował – będzie mógł się zaszczepić każdy chętny. W kwietniu do Polski może trafić nawet 7 mln dawek, w tym jednodawkowy preparat firmy Johnson & Johnson. Premier i ministrowie przedstawili zwiększenie dostaw jako swój sukces, bliżej prawdy będzie jednak stwierdzenie, że po tym, jak koncerny farmaceutyczne nie zdołały wywiązać się w pierwszym kwartale z kontraktów z Komisją Europejską, wraca po prostu na właściwe tory mechanizm zakupu i rozdziału szczepionek. 

Czy zapowiedziane tempo jest możliwe do osiągnięcia? – Będzie to niezwykle trudne. To tak, jakby Węgry w ciągu miesiąca miały zaszczepić wszystkich obywateli od noworodków po seniorów – mówi Rafał Halik, epidemiolog z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego (całość rozmowy na powszech.net/szczepienia). – Z drugiej strony, musimy sobie narzucić jakieś obłędne tempo, bo zupełnie się zmieniły realia epidemiologiczne. Mamy kolejne warianty wirusa: o wiele bardziej zakaźne, groźniejsze dla dzieci i osób w wieku produkcyjnym. 

Od początku akcji zaszczepiono w Polsce zbyt mało osób, żeby ograniczyć wysokość trzeciej fali pandemicznej. Przynajmniej jedną dawkę przyjęło ponad 11 proc. populacji, obie – ponad 5 proc. (co plasuje nas w unijnej średniej). Przywrócenie dostaw sprawi, że wyzwaniem nie będzie już brak podaży, lecz logistyka. Narodowy Program Szczepień powędrował do lamusa, zrezygnowano z II i III etapu na rzecz szczepień populacyjnych. Uproszczona zostanie kwalifikacja, zwiększy się liczba punktów i liczba szczepiących (odpowiednie szkolenia kończą m.in. farmaceuci i ratownicy). Wyzwaniem pozostaje jednak to, o czym na konferencji rządowej mowy nie było: dawki są przechowywane w jednym, centralnym magazynie. Decentralizacja tego systemu wydaje się warunkiem sine qua non wypełnienia planu „10 milionów w miesiąc”. 


Czytaj także: Zdążyć przed końcem lata - rozmowa z epidemiologiem Rafałem Halikiem


Minister Michał Dworczyk nie wykluczał, że „uwolnienie szczepień dla wszystkich chętnych nastąpi w maju”, wcześniej miały (sukcesywnie, dzień po dniu) zapisywać się roczniki 1962-73. Tym większą niespodziankę stanowiło uwolnienie zapisów w nocy z 31 marca na 1 kwietnia. W ciągu kilku godzin, zanim system się zawiesił, bliskie terminy szczepień zdołało uzyskać ponad 100 tys. osób. Po czym okazało się, że był to „błąd systemu”. Żeby z tego primaaprilisowego blamażu wyjść przynajmniej częściowo z twarzą, minister zapewnił, że terminy dla 50-latków zostaną utrzymane. Młodsi otrzymali lub mają otrzymać nowe, w maju.

To, co w tej historii budzi optymizm, to ujawnienie się sporej grupy Polaków mocno zdeterminowanych, by się zaszczepić. Rząd nie może tych oczekiwań zawieść, bo stawka jest poważna. – Albo szczepieniami wyprzedzimy wirusa do końca lata, albo znów z nim przegramy i doświadczymy fali jesiennej, będziemy mierzyli się z kolejnymi mutacjami, co będzie też wymagało rekonstruowania szczepionek i powtarzania kampanii – przestrzega Halik. – Przy tym stopniu wyczerpania społeczeństwa, gospodarki i systemu ochrony zdrowia zapobiegnięcie kolejnej fali to nie scenariusz optymistyczny, tylko zwyczajnie konieczny.

Tekst ukończono 2 kwietnia

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, zajmujący się również tematami historycznymi oraz dotyczącymi zdrowia. Z  „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Studiował historię na Uniwersytecie...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]