Reklama

Mszywioły

Mszywioły

14.09.2010
Czyta się kilka minut
Profesor Zdzisław Krasnodębski, który w swojej samotni w Bremie każdą chwilę poświęca walce o niepodległość Polski i godność prawdziwych Polaków, zauważył niedawno z zaniepokojeniem ("Skazani na urawniłowkę?", "Rzeczpospolita" z 7 września), iż polskie media lekceważą kwestie istotne, by "niemal bez wytchnienia" zajmować się Jarosławem Kaczyńskim. "Godzinami - pisze Krasnodębski - analizuje się jego wypowiedzi, daje się im odpór, pobudza do oburzenia już i tak nadmiernie pobudliwe autorytety. Bez niego cały ten teatr nie miałby sensu i nawet posłowie Palikot i Migalski straciliby swe walory rozrywkowe".
M

Mógłbym się (retorycznie) zdziwić, że to właśnie profesor Krasnodębski zachęca do milczenia o prezesie Kaczyńskim. Mógłbym snuć przypuszczenia, iż Krasnodębski ma za złe mediom nie tyle samo zajmowanie, ile niewłaściwe zajmowanie się szefem PiS-u. Mógłbym dowodzić, iż profesorowi chodzi o milczenie jako najwyższą, ekstatyczną formę podziwu dla charyzmatycznego polityka. Z drugiej zaś strony - mógłbym zwrócić uwagę, że to JK robi wszystko, by zwrócić na siebie uwagę mediów (najnowszy przykład: pochód z pochodniami pod Pałac i żądanie zniknięcia z polityki prezydenta i premiera). Mógłbym, ale tym razem mam ochotę podjąć złotą myśl profesora Krasnodębskiego. Przestańmy się zajmować każdym słowem JK; przestańmy się ekscytować jego urazami i obsesjami. Są rzeczy istotniejsze i bardziej godne uwagi.

Pierwsze dni będą trudne, z pewnością. Pojawi się pytanie: czym...

1708

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]