Monoteizm

Czyta się kilka minut
Fot. GRAŻYNA MAKARA /
Fot. GRAŻYNA MAKARA /

W słowniku języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego znajdujemy zacytowane w haśle „monoteizm” stwierdzenie: „W przeciwieństwie do wszystkich narodów starożytnego Wschodu Izraelici wierzyli w jednego Boga… Taką religię, w odróżnieniu od wielobóstwa (politeizmu), nazywamy monoteizmem”. Oczyma duszy już widzę jednego z moich ulubionych nauczycieli z seminarium, prof. Benjamina Sommera, który na takie dictum zapewne by powiedział: Podstawy biblijnego monoteizmu nie można zawrzeć w stwierdzeniu, że jest tylko jeden Bóg. Biblia wielokrotnie używa słowa „bogowie” i nie zaprzecza ich istnieniu. Bóstwa starożytnego Bliskiego Wschodu oraz basenu Morza Śródziemnego przypominają ludzi: rodzą się i sami płodzą potomstwo, a czasem nawet umierają. W Biblii Bóg Izraela nie jest jedyny, lecz wyjątkowy: to Najwyższa Istota posiadająca suwerenną wolę w stosunku do wszystkich innych bytów – zarówno ziemskich, jak i niebieskich.

Owa Najwyższa Istota nakazała w Torze, by przestrzegać praw czystości rytualnej, które trudno nam objąć naszym ograniczonym ludzkim umysłem. Wielu współczesnych mylnie kojarzy je np. ze znanym z innych kultur odsyłaniem kobiety na czas menstruacji poza miejsce zamieszkania i potępia je w czambuł, uznając za z gruntu prymitywne. Tymczasem nieczystość rytualna nie jest grzeszna i zakazana. W taki stan wprowadza, między innymi, kontakt ze zwłokami, a pochowanie zmarłego uważane jest za akt wyjątkowy – wyświadczamy przysługę, za którą nieboszczyk nam się nie odwdzięczy. Nieczystość rytualna po prostu się zdarza i jest normalnym stanem. Przez wzgląd na jej „zaraźliwość” trzeba ograniczyć kontakty społeczne i kiedy tylko już można – czyli po odczekaniu określonego czasu – należy zazwyczaj się obmyć.

Nieczystość rytualna pojawia się przy narodzinach, współżyciu i śmierci – tym, co jest udziałem człowieka, lecz nie dotyczy Najwyższego. Tora zakazuje wchodzić do Świątyni w tym stanie, albowiem postrzega ją nie tylko jako miejsce kultu, lecz dosłownie Dom Boży. „[W przybytku zboru] stawiać się będę wam, aby tam mówić z tobą. I stawiać się tam będę synom Israela, i będzie poświęcony majestatem Moim… I będę przebywał w pośród synów Israela, i będę im Bogiem” (Wj 29, 42-43; 45; Cylkow). Transcendentny Bóg – poprzez Świątynię – staje się immanentny w stworzonym przezeń świecie, i to dla Żydów oznacza Izajaszowy ­Imanuel
(hebr. dosł. Bóg z nami). Póki stała Świątynia, można było przyjść do Domu Bożego, ale obowiązywały pewne zasady – prawa dotyczące czystości rytualnej, by nie zapominać, że Bóg jest totalnie inny od nas, ludzi. I tak z owych praw wyziera teologia, która nakreśla ramy biblijnego monoteizmu. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 18-19/2022