Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Molestowanie: papież przeprasza, katolicy tracą cierpliwość

Molestowanie: papież przeprasza, katolicy tracą cierpliwość

21.08.2018
Czyta się kilka minut
Po miesiącach ujawniania skandali dotyczących molestowania seksualnego sióstr zakonnych, seminarzystów, dorosłych i nieletnich, papież skierował list do wszystkich katolików. Tyle że nikt już nie czeka na słowa, nawet jeśli są to przeprosiny. Potrzebne są strukturalne i prawne zmiany w Kościele.
Bp Ronald Gainer z diecezji Harrisburg (stan Pensylwania) podczas mszy w miejscowej katedrze, 17 sierpnia 2018 r. / Fot. Matt Rourke / AP Photo / East News
Bp Ronald Gainer z diecezji Harrisburg (stan Pensylwania) podczas mszy w miejscowej katedrze, 17 sierpnia 2018 r. / Fot. Matt Rourke / AP Photo / East News
F

Franciszek pisze o bólu zranionych, konieczności wzięcia odpowiedzialności przez wspólnotę Kościoła oraz o niezbędnym nawróceniu osobistym i wspólnotowym. „Zachęcam cały święty lud Boży do modlitwy pokutnej i postu – apeluje – aby nigdy więcej nie dochodziło do takich nadużyć”. Za przyczynę zła uważa klerykalizm świeckich i duchownych oraz żądzę panowania i posiadania. Czy to wystarczająca odpowiedź przywódcy organizacji targanej serią skandali dotyczących wykorzystania seksualnego i systemowego tuszowania tych przypadków?

Jeśli Franciszek chce wprowadzać zmiany strukturalne, dopuszczając świeckich, w tym kobiety do współzarządzania Kościołem, lepszego momentu nie znajdzie.


Czytaj także:

Zuzanna Radzik: Ujawniane przypadki tuszowania nadużyć seksualnych wobec dzieci oraz wykorzystywania osób pełnoletnich zależnych od duchownych pokazują, że Kościół czeka jeszcze długa droga.


Już słychać głosy, że kryzys jest większy niż w 2002 r., kiedy wybuchła afera w Bostonie, i tym razem globalny. Serię skandali otworzyła ciągnąca się długo sprawa tuszowania molestowania przez biskupów z Chile i pierwotnie nieadekwatna reakcja papieża, który wierzył hierarchom i oskarżał ofiary o pomówienia. Potem dowiadywaliśmy się o molestowaniu zakonnic, seminarzystów i dorosłych świeckich, aż wreszcie kard. Theodore McCarrick został oskarżony i zmuszony do odejścia ze stanowiska. Wszystko przypieczętował raport ze stanu Pensylwania, podsumowujący przypadki molestowania na terenie 6 diecezji z ostatnich 70 lat (więcej piszemy o nim w najbliższym numerze „TP”). A na tym nie koniec: przez tydzień od publikacji raportu Wielka Rada Przysięgłych w Pensylwanii odebrała już 150 telefonów z kolejnymi zgłoszeniami przypadków molestowania.

Przypadki te, podobnie jak sposób ich tuszowania, świadczą o klerykalizmie, kumoterstwie biskupów, wykorzystywaniu władzy, braku przejrzystości i unikaniu odpowiedzialności. Nikt już chyba nie wierzy w to, że hierarchia wyzwoli się z tych strukturalnych grzechów sama. Prawie dwie dekady po Bostonie katolicy mówią: nie ufamy wam. Mieliście czas, by to naprawić.

Zresztą kto miałby to naprawiać? Doradca papieża kard. O’Malley, w Watykanie szefujący komisji ds. ochrony nieletnich, odwołał wizytę w Dublinie, by zająć się śledztwem we własnym seminarium w Bostonie. Dowiedzieliśmy się też o liście na temat McCarricka, wysłanym do komisji O’Malleya, na który odpowiedziano, że sprawa nie leży w jej kompetencjach (choć ostatecznie okazało się, że McCarrick molestował również 11-latka). „Katolicy stracili do nas cierpliwość, a społeczeństwo zaufanie” – powiedział O’Malley.


Czytaj także: Artur Sporniak: Co zrobić ze złymi hierarchami


Również arcybiskup Waszyngtonu Donald Wuerl nie odwiedzi Irlandii. Raport z Pensylwanii opisuje, jak przywracał do posługi duszpasterskiej i pozwalał przenosić do innych diecezji księży należących do siatki pedofili. Konserwatywny „The Weekly Standard” już ostrzega: „Jeśli Wuerl nie straci pracy, polityka zera tolerancji jest fikcją”. Nie bez powodu katoliccy teologowie wystosowali petycję, w której apelują do 271 czynnych amerykańskich biskupów, by rozważyli kolektywną rezygnację jako publiczny akt pokuty przed Bogiem i ludem Bożym.

Jak na ironię, kard. McCarrick był w komisji tworzącej obowiązujący dziś w Kościele USA dokument o ochronie nieletnich; dokument, który nie uwzględnia pociągania do odpowiedzialności biskupów. Wtedy, w 2002 r. na spotkaniu z księżmi swojej diecezji oskarżony dziś hierarcha tłumaczył, że prasa jest antykatolicka, a problem jest wprawdzie poważny, ale nie tak bardzo, jak mówią.

Najgłośniej padają pytania o odpowiedzialność biskupów. O tym, że zgłaszanie ich nadużyć do Watykanu nie działa, dowodzą zarówno doświadczenia chilijskich kleryków, próbujących wnieść skargę przez nuncjusza, jak sama sprawa McCarricka i wiele innych przypadków.

Co zatem mogłoby zadziałać? „Nie jest tak, że Kościół musiałby przepisać credo – odpowiada w komentarzu „New York Times”. – Wystarczy zacząć od stworzenia wydziału HR, do którego ofiary mogłyby zgłaszać molestowanie”. Jak w korporacji.

Ten trop korporacyjnych wzorców pojawia się często. I słusznie, bo Kościół nie jest pierwszą organizacją, która musi mierzyć się z problemem molestowania i istnieją modele dobrych praktyk, na których mógłby się wzorować. Obecnie, chcąc zapobiegać podobnym przypadkom, identyfikuje się np. praktyki strukturalne, które mogą narażać na nadużycia. Przestrzenie w organizacji, w których zależność staje się niebezpieczna. Czy umiemy sobie wyobrazić audyt Kościoła pod tym kątem? I czy skłonimy do tego jego przywódców?

Z drugiej strony Kościół korporacją nie jest i wydział HR nie wystarczy. Potrzebna jest zmiana prawa kanonicznego: tak, by biskupi mogli ponosić odpowiedzialność nie tylko przed Rzymem, ale przed własnym lokalnym Kościołem. Już mowa o komisjach złożonych również ze świeckich, które weryfikowałyby oskarżenia. Potrzeba też przejrzystości awansów i nominacji, osłabiającej zależność między członkami hierarchii i uniemożliwiającej niejasno motywowaną protekcję.

Przejrzystość to też ujawnienie diecezjalnych archiwów, zanim zajmą się tym świeccy prokuratorzy (stan Nowy Jork już zapowiada takie działania). Biskup z Indiany Kevin Rhoades (ordynariusz Fort Wayne-South Bend, a wcześniej objętej śledztwem diecezji Harrington) zadeklarował, że jego diecezja niezwłocznie rozpocznie prace nad zebraniem i opublikowaniem nazwisk skazanych księży. Uzasadnia to tym, że po raporcie z Pensylwanii zrozumiał, jak ważna dla ofiar jest jawność nazwisk oprawców.

Czy jego opinii nie powinni poznać polscy biskupi, a także papież? „Gdyby Franciszek chciał na poważnie zająć się problemem molestowania seksualnego, zażądałby od wszystkich diecezji otwarcia archiwów” – podkreślił Tim Lennon, szef SNAP, organizacji zrzeszającej poszkodowanych przez księży.

Gdy w Kościele powszechnym kipi, w Polsce – przy okazji maryjnego święta – straszy się feministkami, genderem i homoseksualistami. Nie jest jednak tak, że problemy reszty Kościoła nas nie dotyczą. Nieprzejrzystość, kolesiostwo, klerykalizm, hierarchiczność i stosunki zależności... zapewne i w Polsce ich nie brakuje.

Więcej o raporcie ze stanu Pensylwania piszemy w "Tygodniku Powszechnym" nr 35/2018

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolożka, publicystka i blogerka („Żydzi i czarownice”). Zajmuje się dialogiem chrześcijańsko-żydowskim oraz teologią feministyczną. Studiowała na Papieskim Wydziale Teologicznym w...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Ukrywanie pedofilii wsrod ksiezy i proba jej obrony jest jednym z objawow podwojnej moralnosci duchowienstwa. Nie wierze w to, iz nasi wielebni prowadzili sie/prowadza w sposob bardziej moralny od swoich kolegow z Irlandii czy USA. Osoby molestowane seksualnie przez ksiezy nabieraja powoli odwagi. Mam nadzieje, ze i w Polsce wkrotce ruszy lawina takich pozwow. Z tym, ze juz slysze te glosy– jak to nikczemnie napadaja na Kosciol i wartosci chrzescijanskie, zapominajac jak zwykle o ofiarach. Moim zdaniem nie powinno byc przedawnienia, jezeli udowodni sie przestepstwo to natychmiastowa ekskomunika takiego ksiedza.

w sutannach wciąż będą ssakami z rzędu naczelnych. "Prawo" kościelne chroni zboczeńców, czyżbyśmy żyli na dwóch równoległych (i odmiennych planetach)?…

Że też Pani się nie nudzi...

A co z polskimi hierarchami? Nie chodzi tylko o seksualne nadużycia ale i inne zachowania podkopujace kościół katolicki w Polsce.

Ale co też Pani opowiada, u nas w kościele takich rzeczy nie ma - w życiu. Przecież kler z weryfikacji komunistycznych donosicieli, wyszedł czysty niczym łza, no jeden przypadek był, ale on potwierdza regułę. Taka tam czarna owca. Kleryków ani zakonnic się nie molestuje, po wódkę w nocy nie wysyła, to tylko takie tam brednie wypisywane przez pismaków. O molestowaniu dzieciaczków to u nas zapomnij, wszystkich ich kastrują na seminarium. No Tusk miał swego czasu takiego pomysła, no ale w stosunku do tych cywilnych zboczeńców oczywiście. Nie powiedzieli nieborakowi, że to głowa dupą rządzi, nawet gdy wygląda to wręcz przeciwnie. Czytałem wczoraj takiego niusa, proboszcz z Żor z ambony gromił za szatańską muzykę organizatorów festiwalu rockowego. No a mnie zaczął intrygować temat, przy jakiej muzyczce panowie w sutannach krzywdzili swe ofiary, może przy chorałach gregoriańskich to mniejszy grzech. Swoją drogą, jakim cudem biskup ukrywający pedofila nie jest pociągany za współudział. Co do dopuszczania kobiet do posługi. Proszę Pani kościół wymyślili faceci, dla siebie i na swoją miarę, nie po to by kobiety zaczęły w nim rządzić. Same sobie własny kościół wykombinujcie.To prawda, że ten nasz męski jest mocno kulawy, taki był zawsze bo taki musi być. Twe wszystkie lata jego funkcjonowania dowiodły, że się sprawdził, właśnie taki kulawy. Jak się nie podoba to proszę przejść tam gdzie kobiety już posługują. Tamte też są kulawe, tam też molestują. O własne dzieci trzeba dbać samemu, od małego tłumaczyć, że pewnych rzeczy robić same nie mogą, ani nie pozwalać innym by im je robili. One muszą wiedzieć, że przywdzianie sutanny nie czyni człowieka aniołem, edukować je seksualnie, bo to jest tak samo istotne jak umiejętność robienia kupy w toalecie. Kiedyś syn, który swego czasu był ministrantem, zadzwonił po wieczornej mszy, do której służył, że ksiądz powiedział, że mogą z kolegą zostać na noc na plebani. Powiedziałem mu by wziął coś ciężkiego i puknął się mocno w łepetynę, swego kolegę też - to tylko żart, ojciec nie spinaj się. Powiada. Miał wtedy jakieś 12 lat, już wtedy takie tematy sobie rozpatrywały dzieciaki. Do księdza nic, a nic nie miałem, znaliśmy się od lat, doskonale wiedziałem, że nie pozwoliłby sobie na nic niestosownego, ale gdyby rzeczywiście coś tam w trawie piszczało, na pewno nie latałbym do biskupa. Swoją drogą to przykre, że codziennie czytam nowe wieści o księżach zboczeńcach, no czasami się zboczony lekarz trafi, nauczyciel ale dość rzadko, nie czytałem o pedofilach kolejarzach, górnikach…. No tak jak ktoś musi w pocie czoła na chleb powszedni zarabiać na fanaberie i zboczenia nie ma czasu ani pieniędzy.

♝zboczeńcom, ♝oszustom, ♝złodziejom w sutannach się nie dziwię - taka ich rola życiowa, do tego ich PB najwyraźniej stworzył, takie sobie odpowiednie do uprawiania swych bezeceństw gniazdko pod Jezusowym krzyżem wygodne wymościli - jednak nie potrafię zrozumieć i przejść obojętnie obok stada baranków, które tej klerykalnej hucpie się przyglądają, obłudzie i zakłamaniu 'pasterzy', niczego złego w tym ewidentnym bagnie moralnym nie widzą [albo tak udają], i jeszcze nieraz ♝pedofilom itede klaszczą i hojnie ich sponsorują

Pisze pan o udukacji seksualnej i jak najbardziej slusznie, tylko kto jest w Polsce najwiekszym przeciwnikiem takiej edukacji- no wlasnie KK. Rozsadna edukacja dzieci i mlodziezy to pierwszy stopien do zmniejszenia ilosci ofiar zboczencow. Ksieza wzbudzaja zaufanie zwlaszcza u malych dzieci i dlatego zadaniem rodzicow jest ostrzeganie swoich latorosli, ze sutanna nie zawsze oznacza Sacrum.

<<Wystarczy zacząć od stworzenia wydziału HR, do którego ofiary mogłyby zgłaszać molestowanie”. Jak w korporacji.>> He, he, dobre :-) Czyli Kościół musi się uczyć/wzorować na instytucji uważanej za najbardziej niszczącą duszę człowieka. Niech każdy sam wyciągnie wniosek, co z tego może wynikać...

korporacje to się mogą uczyć od kościoła

To jest "neverending story" bez końca, co wynika z prostej matematycznej zależności. Przy 1 czy 2 % pedofilów wśród duchownych, co nie jest jakimś szokującym wynikiem, wiedzieli o tym wszyscy hierarchowie w 100% i wszyscy pośrednio lub bezpośrednio brali udział w skrywaniu przestępstw zgodnie z przyjętymi przez strukturę schematami. Kościół będzie grillowany wiecznie bo nikt sam siebie nie oskarży. Co widać. Przepraszają za chore w sumie nieliczne osobniki i ich przestępstwa. Za siebie jeszcze przepraszać nie potrafią. Lub nie chcą bo się boją stracić majątek Kościoła jak ich bracia w USA. Z wiernymi to Kościół będzie tak pogrywał w nieskończoność bo samemu siebie bardzo trudno ocenić i ukarać.

Mam przed oczami obrazek kiedy JP II, nasz osobisty, polski papież, ściska się z tym zboczonym fagasem z Hiszpanii, założycielem organizacji dla młodych chłopców. Pewno dla łatwiejszego dostępu. Jakie czynniki wtedy działały? Nikt nic nie wiedział? Czy może mechanizm był taki sam jak z chłopcami z chóru poznańskiego, rodzice wiedzieli, ale nie interweniowali, ciągnąc zyski z wyjazdów chłopaków? Kto z otoczenia papieży zaciera ślady? Jak to działa? Nie wiadomo o niczym jak we wzorowej mafijnej organizacji. Zmowa milczenia.

JP II był marionetką - kolorową, popularną i lubianą w świecie pacynką

Czyją? Kto ciąga za te sznurki? Jaki jest mechanizm wyboru najważniejszych urzędników tej organizacji? Jak to się dzieje, że Patez ciągle pałęta się w różnych orszakach? Nie za dużo pytań? To tylko kilka które mnie zastanawiają.A może zaczniemy sporządzać listę pytań. Tyko komu ją przekazać?

aż się prosi, żeby wskazać na watykańską dykasterię, ale nad szczegółami i kulisami niech się pochylą watykanolodzy, dziennikarze śledczy, historycy [p.s. osobiście nie jestem zwolennikiem teorii, iż Watykan to stolica Szatana, ale nie dziwię się, że dla wierzących w niego może być ona bardzo atrakcyjna]

Każdy ksiądz jest takim samym człowiekiem jak każdy inny. W związku z tym popełnić może i popełnia takie same błędy i grzechy. Każdy kto myśli inaczej jest w błędzie.

Proszę szanownego pana, jeśli obywatel skrzywdzi dziecko, wykorzystując je seksualnie, to zaczyna ścigać go prokuratura. Tak jest w krajach normalnych , takich , gdzie prokuratura nie podlega politykom. W przypadkach opisywanych w artykule , a także innych znanych nam przypadkach, klechy krzywdzące dzieci były chronione przez swoich zwierzchników , arcyklechów, przed prokuraturą oraz opinią publiczną. I nie ma co tu wygadywać, że ksiądz też człowiek. W naszym kraju, dodatkowo, co poniektóre przypadki takiego zachowania były chronione przez prokuraturę. Chociażby przypadek z Tylawy w którym prokurator bagatelizował sprawę ( nagro0da dla tego kto wie co to był za prokurator).

to bzdura, generowana przez księży właśnie, a powtarzana przez ich bezmyślnych admiratorów +++ więc po kolei, proszę Pana: ksiądz jest po pierwsze osobą z p o w o ł a n i e m ["wezwany przez B o g a do kapłaństwa"], po drugie starannie, od proboszcza począwszy a na rektorze seminarium skończywszy, przed rozpoczęciem nauki sprawdzony pod kątem predyspozycji do kapłaństwa i autentyczności powołania, dalej kilka lat w seminarium f o r m o w a n y, w tym kierunku k s z t a ł c o n y pod ścisłą kontrolą i nadzorem zwierzchników i mentorów, opiekunów duchowych, następnie przy udziale i mocą łaski D u c h a Ś w i ę t e g o konsekrowany, i na koniec wreszcie powierza się mu wielce odpowiedzialną misję posługi kapłańskiej, nauczania i ewangelizacji wspomagając go w tym dziele przy tym nieustanną m o d l i t w ą wiernych, zgromadzeń zakonnych, pomocą i opieką biskupa - i Pan uważa, że to "taki sam człowiek jak każdy inny"???... no to zdrowia życzę i zapraszam do mnie do spowiedzi

Powiadają, że brak reakcji na zło czyni mnie współodpowiedzialnym za to zło. Tymczasem kościół katolicki tym brakiem reakcji... Gorzej: tuszowaniem tego zła - stoi! Stoi jednak nie tylko hierarchia, w postaci choćby zmarłego nie tak dawno, a już "świętego" papieża, ale stoi cały Kościół jako wspólnota wiernych, stających niejednokrotnie w obronie sprawcy (duchownego), zamiast w obronie ofiary, często nieletniej, bezbronnej, słabszej... Czy ktoś jeszcze powie o autorytecie moralnym kościoła? Jeśli tak, to wydaje mi się, że mamy do czynienia z patologią większą, niż... się wydaje.

Kościół jest korporacją, a pisząc, że "nie jest" i tak pani uważa, że jest, inaczej nie byłoby żądania przejrzystości ścieżek awansu (przecież biskupów wybiera Duch Święty- to oczywiście sarkazm z mojej strony, ale chyba katolik powinien w coś podobnego wierzyć?). Co do samego problemu z molestowaniem. Ja się pytam jak można być tak naiwnym? by nie rzec głupim, by wierzyć, że ludzie posiadający władzę, teoretycznie wyrzekający się seksu, ale jednocześnie nieustannie o nim ględzący, że ci ludzie nie znajdą jakieś formy rozładowania napięcia seksualnego i jeśli sami sobie blokują to co Natura/Bóg dla człowieka stworzyli, że nie posuną się do czego nietypowego, krzywdzącego innych, czegokolwiek? Seks i towarzyszący mu popęd to nie fanaberia, to nie coś co można samą tylko wolą włączać i wyłączać, to potężna energia/żywioł, to świętość natury, z tym czymś nie ma żartów. Reasumując, jak na mój gust jedynym sensownym rozwiązaniem jest zniesienie celibatu. Oczywiście inne formy nadzoru zaczerpnięte z innych korporacji też wskazane, ale samo "przykręcanie śruby" nic nie da. I proszę nie wmawiać, że kobiety lepsze, jedna z liderek ruchu "metoo" też okazało się, że spiła alkoholem 17 latka i uprawiała z nim seks :)))

Na procesie norymberskim zapytano oskarzonego ministra przemysłu zbrojeniowego Alberta Speera, czy wiedzial o niewolniczej pracy wiezniow w przemysle zbrojeniowym - odpowiedzial: nawet jesli nie wiedzialem, to mialem obowiazek wiedziec. Choc pozniej przyznal, ze jakies niejasne pogloski dotarly do niego. Speer dostal 20 lat, ktore w calosci odsiedzial, ale rozwazano kare smierci. Mowi sie , ze JP II nie wiedzial o przestepstwach pedofilskich ksiedza Marciala Maciela Degollado „Papież sprawuje ogromną władzę i nie może jednocześnie uniknąć odpowiedzialności za masowe wykroczenia tylko dlatego, że jego doradcy mogli starannie izolować go od drastycznych szczegółów”, oświadczyła amerykańska organizacja Survivors Network of Those Abused by Priests (SNAP), zrzeszająca ofiary księży-pedofilów." Wiadomo, ze w 2002 roku skierowany byl list w imieniu ofiar do papieskiego sekretarza St. Dziwisza z prosba o interwencje. Czyli najblizsze otoczenie papieza wiedzialo ale odpowiedzia bylo milczenie . I jak tu sie dziwic skoro przez lata ksieza stosowali sie do tajnej instrukcji Crimen Sollicitationis, ktora nakazywala zamiatac pod dywan takie przypadki, a za probe zlgoszenia sprawy instytucji swieckiej grozila ekskomunika.

jest takim swiezym neologizmem specjalnie spreparowanym zapewne przez genderystow -/ a wiec znowu z angielskiego/- aby nikogo nie urazic przypadkiem ale jednoczesnie usprawiedliwiajacym juz na samym poczatku jego sprawce a popkrzywdzonemu zamknac co najmniej gebe. TO przeciez wszystko sa konkretne CZYNY gwalcace bolesnie zarowno CIALO jak i DUSZE.Dlaczego wiec juz samym tym bylejakim okresleniem nie nazywamy zla zlem? Czyzby nasz jezyk byl zbyt ubogim aby okreslic dokladnie takie czyny? Moze poszukajmy w Esperanto, czy w dosadnym Szlonskym? Poza tym podziwiam nieustanny upor P Zuzanny pierwszej polskiej prawdziwej feministki ktora stale na sile wciska nam kobiete dla kazdego polskiego ksiedza /tez przeciez mezczyzny/-aby nie byl taki samotny.Zgodze sie z P Zuzanna pod jednym warunkiem dopiero wowczas gdy Papa zniesie celibat. Ale wtedy gdy one beda praly ich przescieradla czy reczniki to na pewno co trzeci z nich pojdze na kolanach do Czestochowy.

Aby osłabić wpływ Kościoła katolickiego w Niemczech Goebbels prowadził na szeroką skalę akcję propagandową, której celem miało być ukazanie księży katolickich jako homoseksualistów i pedofilów. Tak tak gdy się przyjrzeć niektórym mediom to w Kościele katolickim trwa nieustająca orgia i nic dobrego się tam nie dzieje. Ale owszem przyznam, że lobby homoseksualne w Kościele katolickim jest mocne i wpływowe. I co z tym zrobić grzecznie zapytam. Czy Kościół katolicki ma wyrugować osoby o skłonnościach homoseksualnych ze swoich szeregów. Już to widzę jak piewcy tolerancji w takim przypadku wytykają Kościołowi dyskryminację, homofobię albo i faszyzm. Tak, homoseksualizm w Kościele katolickim jest problemem z którym musi się zmierzyć. Pedofilia, która najbardziej boli ma zdecydowanie homoseksualny charakter.

jak w III Rzeszy, w rzeczy samej

w swej przeogromnej pieknosci i inteligencji chciala by /jak jej poprzedniczka z ST/-potepienia wszystkich nawet o tzw nieczystych-lubieznych myslach w szczegolnosci podczas kapieli,...wszystkich oczywiscie upadlych ks ale za to wywyzszenia dla swego proroka Daniela. Ale nie wiem kto w dzisiejszej dobie zasluguje dla niej na za takie wyroznienie?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]