Reklama

Moja domowa haggada

Moja domowa haggada

22.03.2021
Czyta się kilka minut
Z

Znów wiosna, znów lockdown, znów zbliża się Wielkanoc domowa. Tylko jakoś bardziej umęczeni jesteśmy własnym Kościołem, któremu świetnie idzie ukrywanie przestępców i błogosławienie samochodów, ale gdy przyjdzie błogosławić kochającej się parze, to mówi, że nie da rady, bo to grzech.

A tu trzeba go zaraz celebrować, przypominać sobie o najważniejszym. Wtedy widać, jak daleko jesteśmy od takiej wspólnoty, jaką powinniśmy być. Może faktycznie łatwiej być Kościołem na odległość, w transmisji, niż na żywo?

Zatem dom. Święta od dzieciństwa kojarzą mi się z niełatwym dylematem: dom czy kościół? Gdzie należy się więcej lojalności? Nastoletnia ja, odkrywająca dopiero, że Wielkanoc nie sprowadza się tylko do rezurekcji, starałam się nie słyszeć rzucanego za mną „znowu wychodzisz”? Zostawiając udręczoną pracą zawodową i świątecznymi przygotowaniami matkę, odpowiadałam z...

4839

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Moje przeżywanie liturgii transmitowanej jest w wielu aspektach pełniejsze niż na żywo. Nie rozprasza mnie zapach gazów puszczanych przez sąsiada, ani ciągłe wiercenie się osoby przede mną (hemoroidy?) ani piski i krzyki dzieci przeszywające mózg. Mogę skoncentrować się na znaczeniu Słowa i tego co się dzieje. Jasne, że nie jest to to samo, co 'na żywo' (eucharystia, znak pokoju itp) ale nie czuję żebym mniej przeżywała kontakt z Bogiem. Jest mi tak po ludzku przykro, gdy czytam to zdanie z tytułu. I tym osobom , które są same w domu przy tym wielkanocnym stole i jedynym kontaktem z ludźmi jest właśnie komputer, pewnie też.

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]